<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>z charrrakterem</title><link>http://journal.katryniok.info/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Fri, 12 Mar 2010 00:57:34 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Wszystko czego dziś chcę</title><link>http://journal.katryniok.info/2010/02/16/wszystko-czego-dzis-chce/</link><description>




A jakoś mnie tak naszło... :)
</description><pubDate>Tue, 16 Feb 2010 08:46:07 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2010/02/16/wszystko-czego-dzis-chce/</guid><category>Imprezy</category><category>life_log</category></item><item><title>MAO</title><link>http://journal.katryniok.info/2010/02/15/mao/</link><description>Za gazeta.pl:

Niektórzy ludzie mają uwarunkowany genetycznie niski poziom enzymu monoaminooksydazy - MAO. Odznaczają się oni specyficzną cechą - to poszukiwacze wrażeń. Łączą się z nią impulsywność, ekstrawersja, nonkonformizm i słabe uspołecznienie. Poszukiwacze szybko się nudzą tym, co powtarzalne, i potrzebują wciąż nowych stymulacji. Lubią ryzyko, jeśli przyjemnie ich ekscytuje. Ignorują negatywne skutki nawet wtedy, kiedy o nich wiedzą. Pomniejszają niebezpieczeństwa. Mogliby uprawiać sporty ekstremalne albo rzucać się w szalone operacje finansowe.

Gdzie można zrobić badania poziomu tego enzymu w organizmie?
</description><pubDate>Mon, 15 Feb 2010 10:32:28 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2010/02/15/mao/</guid><category>life_log</category></item><item><title>Znów</title><link>http://journal.katryniok.info/2010/02/11/znow/</link><description>Znów mam dosyć tej pracy.
Rzadko zdarzają się takie momenty jak dzisiaj. Wysiadam. Potrzebuję przerwy.
</description><pubDate>Thu, 11 Feb 2010 10:30:19 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2010/02/11/znow/</guid><category>life_log</category></item><item><title>Nie było</title><link>http://journal.katryniok.info/2010/02/10/nie-bylo/</link><description>Dawno. Dawno nie było takiego mętlika w mojej głowie.
Nie wiem co jest, nie wiem co się dzieje. Wszystko było jasne, proste i wygodne - wszystko się zmienia. Zmienia się, nawet nie wiemy kiedy, nawet nie wiemy czemu. Czasem jest to sprawa jednej, krótkiej chwili. Dzieło przypadku. Jak wszystko. Przeznaczenie nie istnieje, światem rządzi przypadek. W co ja wierzę? Wierzę w to, że przypadku nie da się zmienić, przypadek się &quot;stał&quot; i jest, musimy się z tym pogodzić. Możemy próbować ingerować ale jak się to skończy... decyduje, właśnie, przypadek. I cóż, pewnie nie zrozumiecie sensu tej mojej wypowiedzi. Sam jej nie rozumiem. Śmietnik mam w głowie, ktoś tam musi posprzątać. Na razie nie ma chętnych do tego, a ja sam się boję tam głębiej wchodzić. Boję się samego siebie, boję się każdej kolejnej decyzji. Jeszcze tak ze mną nie było. Zawsze wychodziłem z wszystkiego obronną ręką, spadałem na cztery łapy. Czasem lekko poturbowany, jednakże bez uszczerbku. Teraz może się to skończyć źle. Dla mnie i nie tylko.

...przepraszam
</description><pubDate>Wed, 10 Feb 2010 11:23:55 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2010/02/10/nie-bylo/</guid><category>...i refleksje</category><category>Damsko - męskie</category><category>life_log</category></item><item><title>Pomysły</title><link>http://journal.katryniok.info/2010/02/02/pomysly/</link><description>Ktoś ma ostatnio szalone pomysły.
No tak, ja rozumiem, że mogło się o tym myśleć od dawna i może był to jeden z większych celów w życiu ale sytuacja się zmieniła, chyba diametralnie. Tylko czy ja wiem, czy jestem gotów na takie pomysły? Nie żebym kiedyś też takich nie miał, też o tym myślałem. I czasem tylko tak płytko, a czasem bardzo poważnie. Może brak odwagi u mnie? Na razie mam luksus, można by rzec, po co z niego rezygnować? Poczekam, co się stanie, w końcu to prawie jak ciąża, 9 miesięcy na rozwój pomysłu i zweryfikowanie sytuacji.
</description><pubDate>Tue, 02 Feb 2010 08:14:43 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2010/02/02/pomysly/</guid><category>...i refleksje</category><category>Damsko - męskie</category><category>life_log</category></item><item><title>Pobudka</title><link>http://journal.katryniok.info/2010/02/01/pobudka/</link><description>Śpię sobie smaczne, po 2ch zarwanych nocach.
Z racji tego, że mieszkam najbliżej pracy, mam klucze z biura i otwieram rano, zawsze jestem 6.45 już w pracy bo lubię sobie zjeść na spokojnie śniadanko w firmowej kuchni.
Dziś, 6.52 dzwoni telefon, Sabina (koleżanka z biurka obok) dzwoni.

- Marcin, gdzie jesteś?
- W łóżku, a co...? ( i w myślach: oszfakien sziiit!)
- wstawaj do pracy, idę się na serwis ogrzać...


I nawet nie poczułem, że na podwórku dziś -12 stopni jest...
</description><pubDate>Mon, 01 Feb 2010 09:24:14 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2010/02/01/pobudka/</guid><category>life_log</category></item><item><title>Inspiracje</title><link>http://journal.katryniok.info/2009/11/07/inspiracje/</link><description>Tak to już czasem jest, że ktoś inspiruje kogoś, tutaj zostaliśmy zainspirowani obaj. Dobra, ja zacząłem.

Życie we dwójkę, bycie małżeństwem, nie polega tylko na wspólnym spaniu. Taki ja widzę sens tej wypowiedzi. Nawet pójdę dalej, spanie razem wcale nie jest wygodne. I wcale nie robi wg. badań, dobrze dla związku. Ludzie jak śpią razem to mimowolnie się czasem budzą, po prostu sobie przeszkadzają. Przez to są źli i nie wyspani. OK, nie mówię, że też to kiedyś była dla mnie frajda, spać z kochaną osobą ale wcale to dobrze nam nie robiło.

Zadałaś dobre pytanie. Moja odpowiedź na nie będzie prosta i banalna: nie, nie przemawia. Nie znam zbyt dobrze takiego uczucia jak zazdrość. O dziwo.

Wracając do życia codziennego, kolejny tydzień za nami, w poniedziałek dzień przelewu, bardzo się cieszę na moment jak otrzymam SMS od Millennium: Przelew przychodzący, uznanie na rachunku. Udało mi się też dostać 5 bardzo dobrych miejsc na premierę filmu 2012 w CInema City, premiera jest o 00:01, czyli minutę po północy. Mam nadzieję, że będzie warto. Tyle.
</description><pubDate>Sat, 07 Nov 2009 17:32:59 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2009/11/07/inspiracje/</guid><category>...i refleksje</category><category>Damsko - męskie</category><category>life_log</category></item><item><title>Piątek @ PV</title><link>http://journal.katryniok.info/2009/10/30/piatek-pv/</link><description>Czyli taki typowy, piątkowy chillout w pracy. Tydzień był ostry, owszem, roboty dużo ale systematyczność rejestrowania dokumentów dało we znaki i w ten sposób dzisiaj mam trochę luzu. Aczkolwiek już mnie męczyli, żeby im wystawić faktury sprzedażowe, co dostali praktycznie z miejsca.

Dzisiaj mamy ostatni piątek października, więc tradycyjnie już, jak co roku, robimy spotkanie Halloweenowe z ekipą pod wezwaniem św. Promila w 14tych Wrotach. Z tego co mi wiadomo, ekipa będzie kompletna co mnie cieszy niezmiernie. Cieszy mnie jeszcze bardziej fakt, że mam dzisiaj kierowcę i raczej nie trzeba będzie się &quot;męczyć&quot; przy samym soku, bez wkładki. Nie żebym nie umiał na trzeźwo ale dziwnie by z nimi było się nie napić.

Co jeszcze mnie nurtuje ostatnimi dniami? To, że jak przeglądam znajomych na naszej klasie (cicho, tego nie komentować), to coraz więcej dziewczyn ma nazwisko w formie np.: Aleksandra Nowak (Kowalska). Chyba każdy wie, że nazwisko w ( ) jest nazwiskiem panieńskim... ok, może ja jestem jakiś dziwny ale wydaje mi się, że wychodzenie za mąż w wieku 21 lat lekko mija się z celem. Ja już nie mówię teraz o wychodzeniu za mąż w wieku lat 18 i mniej bo to już jest totalna przesada... Powiecie, musieli. Ja powiem CH..J, a nie musieli. Mogli żyć razem i wychowywać to dziecko ale żeby zaraz lecieć z tym do Urzędu Stanu Cywilnego (w wypadku ekstremalnym, do kościoła)? Wg. mnie w takim wypadku (bo to serio jest wypadek, w którym pokrzywdzonych jest minimum trójka ludzi, łącznie z tym dzieckiem, które się jeszcze nie urodziło), są ważniejsze wydatki niż organizacja wesela na _SKROMNE_ 100 ludzi. Sami wiecie, o co mi chodzi (mam nadzieję).

Już słyszę wasze zdanie o tym co napisałem. Rozumiem, każdy myśli inaczej, każdy ma inny punkt widzenia na całość. Ja wiem tylko tyle, mnie na razie nie stać na zakładanie rodziny, ba, nie stać mnie nawet na żonę i mieszkanie. Nawet jak by moja żona pracowała i zarabiała tyle ile ja (a mało nie zarabiam!), dalej twierdzę, że nie było by nas na to stać. Cóż poradzić, takie życie jest, na razie mi się nie śpieszy na ślubny kobierzec.

Już widzę głosy oburzenia do mnie, spokojnie proszę, po to są blogi, żeby móc wyrazić swoje zdanie. Moje już znacie, chciał bym poznać wasze.

Pozdrawiam gorąco i życzę udanego weekendu!
</description><pubDate>Fri, 30 Oct 2009 11:31:22 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2009/10/30/piatek-pv/</guid><category>...i refleksje</category><category>Damsko - męskie</category><category>Friends</category><category>life_log</category></item><item><title>Wycieczka do NL</title><link>http://journal.katryniok.info/2009/08/20/wycieczka-do-nl/</link><description>Witam

Jak wiecie, planowaliśmy z Prezesem wyjazd do Holandii, samolotem z Wrocławia, Charleroi, Tilburg. Ale, że plany się pozmieniały, pojechał z nami jeszcze Piguła, a nie lecieliśmy, a jechaliśmy. Autem. Tak. 1155km.

Za pojazd służył nam dzielnie, Hyundai Pony 1.5 LS w gazie z 1994r. Trasa standardowa, Krapkowice, Wrocław, Olszyna, Berliner Ring, Magdeburg, Hannover, Dortmund, Venlo, Eindhoven i Tilburg. Jechaliśmy 12,5h z wszelakimi postojami. Czyli relatywnie krótko. Trasa kosztowała nas 506zł do podziału na trzech, czyli lekko poniżej 170zł na głowę (przypomnę, same bilety na pociąg z Charleroi do Tilburga i z powrotem - 41€ na głowę!).

Na miejscu udało się nam załatwić noclegi za darmochę, u Doty w mieszkaniu służbowym. Dzięki jej i Marcie, zaoszczędziliśmy sporą sumkę pieniędzy - za co pojechaliśmy do Antwerpii i Rotterdamu. Prezes i Piguła zachwyceni Holandią, a mnie się zaczęło znowu tęsknić za tym krajem i miastem. W szczególności za miastem. W sumie młody jestem, kto wie jak się dalej to potoczy, może kiedyś...?

Powrót tą samą trasą, 11,5h z postojami. Łącznie zrobiliśmy ok 2700km w 5dni (a co mi za kółkiem dało prawie 5000km w niecałe 3tyg.), niby nic, a jednak. Pony się sprawdził, średnio palił od 8,4 do 9 litrów LPG na 100km.

Co tu więcej mówić? Wszystko się udało, wszyscy happy i wszyscy by pojechali raz jeszcze... albo i dwa.

Miłego dnia w pracy/domu/wakacjach, whatever.
</description><pubDate>Thu, 20 Aug 2009 08:10:38 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2009/08/20/wycieczka-do-nl/</guid><category>...i refleksje</category><category>Friends</category><category>Imprezy</category><category>life_log</category><category>Vacations</category></item><item><title>Za dwa</title><link>http://journal.katryniok.info/2009/07/23/za-dwa/</link><description>Za dwa tygodnie będziemy już z Prezesem w Tilburgu. Czeka nas wcale nie krótka i łatwa podróż ale za to dużo ciekawsza niż siedzenie (oby tylko) 15h w autokarze.

Wylatujemy z Wrocławia czyli pociąg o 14.15 z Raciborza, wylot o 20:45, po 23 wolni na lotnisku w Charleroi, mały, pieszy tripp do centrum i o 4.30 wsiadamy w pociąg. Najpierw do Brukseli, przesiadka i na Roosendaal, przesiadka i ok 8 jesteśmy w Tilburgu na dworcu. Kolejny, krótki trip i powiedzmy, że jesteśmy u Doty. Oby tylko nie padało!

Suche fakty:
- pociąg w Polsce ~32zł tam i z powrotem
- samolot - 80zł w obie strony (oczywiście, że z bagażem!)
- pociąg w Belgi i Holandii - 40€ tam i z powrotem
czyli ok 260zł - wrażenia - bezcenne (za resztę zapłacę MasterCard lub Visą, dosłownie)

Powiecie, że busem by kosztowało trochę drożej, a masz panie wygodniej. Wcale nie. Za proste by to było, poza tym jechałem taką trasę już 4 razy i obiecałem sobie, że nigdy więcej. Poza tym, Prezes nigdy nie leciał samolotem :)

Może ktoś z Was już leciał do Charleroi i może mi coś więcej powiedzieć o tym lotnisku? Wujek Google już wyczerpany ;)
</description><pubDate>Thu, 23 Jul 2009 14:50:40 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2009/07/23/za-dwa/</guid><category>Friends</category><category>Imprezy</category><category>life_log</category><category>Vacations</category></item><item><title>Belenux</title><link>http://journal.katryniok.info/2009/06/21/belenux/</link><description>Witam

No to przygotowania do wycieczki ruszyły oficjalnie dzisiaj. 5.08 z lotniska Wrocław lecę do Brukseli. Stamtąd siadam w pociąg i jadę do mojego ukochanego Tilburga.

Pierwsza cześć, czyli zakup biletów na samolot, udała się rewelacyjnie, kosztowały mnie tylko 40zł w obie strony. Dosłownie. 40zł i ani grosza więcej. Teraz pozostaje tylko kwestia dojazdu do Wrocławia, czyli z Raciborza PKP za 14zł i z Brukseli do Tilburga za 15,30€. Wszystko już obmyślone. Sprawa noclegu na miejscu jest ciągle otwarta ale na to mam jeszcze półtorej miesiąca, żeby ją rozwiązać. Tak więc... czekam na 5go sierpnia :D
</description><pubDate>Sun, 21 Jun 2009 17:57:34 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2009/06/21/belenux/</guid><category>life_log</category><category>Vacations</category></item><item><title>Dzień wypłaty</title><link>http://journal.katryniok.info/2009/06/09/dzien-wyplaty/</link><description>Witam po długiej przerwie.

Dzisiaj była wypłata, zaraz się pojawił uśmiech na twarzy mej :). Akurat w maju trochę wydałem, kupiłem sobie m.in. monitor 23&quot; FullHD Samsunga. Sprzęt ładny. Do tego Windows 7 PL i można całkiem przyjemnie śmigać.

Powoli też trzeba było by patrzeć za jakimiś wakacjami, na razie planów konkretnych nie nie mam. Myślałem o wypadzie do Holandii na parę dni ale zobaczę jak to wyjdzie. Urlop mam od 1.08, może uda się złapać jakieś extra tanie last minute. W każdym razie, trzeba znowu zacząć pisać, journal obchodzi już trzecie urodziny ale od roku może czuć się ostro zaniedbany. Może teraz każdego dnia uda mi się znaleźć jakąś chwilę w pracy na napisanie czegoś, może właśnie tak jak teraz, w czasie przerwy. Nic, wracam do pracy.
</description><pubDate>Tue, 09 Jun 2009 12:46:57 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2009/06/09/dzien-wyplaty/</guid><category>...i refleksje</category><category>life_log</category></item><item><title>Natchnienie</title><link>http://journal.katryniok.info/2009/01/21/natchnienie/</link><description>Witam.

Nie mogłem już dłużej, musiałem napisać.
Czy tylko mi się wydaje czy całe życie jest popier...ne? To, że rozstałem się dawno temu z kobietą to wiecie. To, że teraz powiedzmy kogoś mam to nie wiecie. I dobrze. Najgorsze jest to, że ktoś z mojej dalekiej czy nie dalekiej przeszłości, pisze mi dosyć poważne wyznania. I to nie takie wyznania, które można puścić obok oka czy ucha tylko takie o których się myśli.
Czemu tak nagle? Wszystko przez moją starą, dobrą znajomą, która też miała ostatnio takie dziwnie przeżycia. Jest w moim życiu parę bardzo ważnych ludzi, jednak... To jeszcze nie jest to. Ciągle czekam. Wytrwale, do przodu, nie patrząc za siebie tylko przed siebie.

Dajcie mi jakiś wolny weekend proszę...
</description><pubDate>Wed, 21 Jan 2009 20:58:24 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2009/01/21/natchnienie/</guid><category>...i refleksje</category><category>Damsko - męskie</category><category>life_log</category></item><item><title>Coś tam, coś tam...</title><link>http://journal.katryniok.info/2008/11/29/cos-tam-cos-tam/</link><description>Tak mi się skojarzyło z ostatnimi wydarzeniami w sejmie. I w ogóle ten sezon na kaczki się zaczął... tak to jest. Ja dzisiaj krótko bo spać trzeba iść, rano kierunek KTW bo AE czeka, heh (Karolina, leniu jeden, Ty masz wolne...). Tak krótko, w ramach polecenia: House 5X09, CSI NY 5X09 i Whose line is it anyway? 4X10. Dostępne sami-wiecie-gdzie ;] No i buzi ;* ;)
</description><pubDate>Sat, 29 Nov 2008 23:18:06 +0100</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2008/11/29/cos-tam-cos-tam/</guid><category>Cyfrowe</category><category>Damsko - męskie</category><category>life_log</category></item><item><title>Znamy</title><link>http://journal.katryniok.info/2008/10/03/znamy/</link><description>Rozwodził się ktoś kiedyś nad tekstem piosenki Abby - Dancing Queen? Przypuszczam, że ktoś pewnie tak ale raczej niewielu z was. Pozwolę sobie zamieścić słowa, są na tyle proste, że nie będę ich tłumaczył.
You can dance, you can jive, having the time of your life
See that girl, watch that scene, dig in the dancing queen

Friday night and the lights are low
Looking out for the place to go
Where they play the right music, getting in the swing
You come in to look for a king
Anybody could be that guy
Night is young and the musics high
With a bit of rock music, everything is fine
Youre in the mood for a dance
And when you get the chance...

You are the dancing queen, young and sweet, only seventeen
Dancing queen, feel the beat from the tambourine
You can dance, you can jive, having the time of your life
See that girl, watch that scene, dig in the dancing queen

Youre a teaser, you turn em on
Leave them burning and then youre gone
Looking out for another, anyone will do
Youre in the mood for a dance
And when you get the chance...

You are the dancing queen, young and sweet, only seventeen
Dancing queen, feel the beat from the tambourine
You can dance, you can jive, having the time of your life
See that girl, watch that scene, dig in the dancing queen

Ładne nie? Akurat dla mnie taniec i wszystko z tym związane miało duże znaczenie więc bardzo mocno czuję sens tych słów, tym bardziej, że jest piątkowy wieczór, jedni tańczą, a ja siedzę przez laptopem i... dobranoc.
</description><pubDate>Fri, 03 Oct 2008 22:58:37 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2008/10/03/znamy/</guid><category>...i refleksje</category><category>Damsko - męskie</category><category>life_log</category></item><item><title>Polecam</title><link>http://journal.katryniok.info/2008/10/01/polecam-1/</link><description>Polecam film pod polskim tytułem osiem części prawdy, tyt. oryginału: Vantage Point. Jest po prostu świetny. Torrent dostępny np. na demonoid.com
</description><pubDate>Wed, 01 Oct 2008 15:32:26 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2008/10/01/polecam-1/</guid><category>Cyfrowe</category></item><item><title>Again the same.</title><link>http://journal.katryniok.info/2008/10/01/again-the-same/</link><description>Witam. No tak, znów to napiszę, że zaczynam pisać. Przynajmniej będę się starał jakoś bardziej.

Co u mnie nowego? Aż dużo, nawet bardzo. Wróciłem jakieś 3-4tyg temu z Holandii. Siedziałem tam 11tygodni, było całkiem w porządku, za rok może znowu się wybiorę na wakacje. No tak, moje bardziej prywatne sprawy zostawmy w spokoju, w końcu co moje to moje.

Wpadło mi w łapki także trochę więcej sprzętu, jak np. laptop Packard Bella (C2D 1.7x, 3gb ramu, 250dysk, SiS672z 128własnej), całkiem przyjemne szkło EF 50mm f1.8, Motka K1 czy Zen Stone plus z EP 635... Pochwalić się by także wypadało, że jestem studentem pierwszego roku ekonomii na Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Będę studiował w trybie niestacjonarnym, na już się rozglądam za robotą, a po pierwszym roku może się postaram o przeniesienie na studia stacjonarne. Pierwszy zjazd już 11-12.10.

Nie był bym sobą, jak bym nie napisał coś o imprezkach które były, a także które są w planach. Tak więc po powrocie z NL, obowiązkowo trzeba było się udać do Magica. Dobrze, że duże ilości Jacka Danielsa nie szkodzą w sposób znaczny na organizm. Tydzień później była mała-wielka powtórka czyli Magic znowu ale tym razem z okazji urodzin Prezesa. Ave, że rano obudziłem się jeszcze pijany bo inaczej bym chyba umarł. Ostatnim wrześniowym wypadem był klub Imperium. Bardzo miło i przyjemnie na spokojnie, że tak powiem. W piątek w planach jest Stodolni.cz. Ile z tego wyjdzie to się okaże.

Ja życzę miłego dnia i zapraszam od częstszych odwiedzin. Marcin.
</description><pubDate>Wed, 01 Oct 2008 15:08:49 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2008/10/01/again-the-same/</guid><category>Cyfrowe</category><category>Friends</category><category>Imprezy</category><category>life_log</category><category>Vacations</category></item><item><title>Tilburg</title><link>http://journal.katryniok.info/2008/06/20/tilburg/</link><description>Witam.

Jesteśmy już z Dorotą prawie dwa tygodnie w Tilburgu. Co możemy powiedzieć o tym mieście? Miasto jest naprawdę ładne. Można śmiało porównywać do Pragi lecz nie ma tylu zabytków. Praca? Moja jest świetna i przyjemna, od Doty już niestety mniej ale przeżyjemy! Jestem cały czas dostępny pod holenderskim numerem komórki: +31626027694. Tylko jak do mnie smsujecie, proszę, podpiszcie się.

Pozdrawiamy
</description><pubDate>Fri, 20 Jun 2008 23:34:43 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2008/06/20/tilburg/</guid><category>life_log</category><category>Vacations</category></item><item><title>Techno chicken!!</title><link>http://journal.katryniok.info/2008/05/29/techno-chicken/</link><description>



ko ko ko :D
</description><pubDate>Thu, 29 May 2008 17:06:12 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2008/05/29/techno-chicken/</guid><category>life_log</category></item><item><title>Czemu tak jest?</title><link>http://journal.katryniok.info/2008/05/24/czemu-tak-jest/</link><description>Czemu jest tak, że to co wypracowaliśmy przez długi okres czasu, w jednej chwili praktycznie leży w gruzach? I analogicznie, czemu coś czego pragniemy przez niesamowity okres czasu, nie chce, a może, się zrealizować? I dlaczego coś, co przynosi niesamowite szczęście, potrafi też zadać taki ogrom bólu?

I czemu wszystko się zawsze kręci wokół jednego?
</description><pubDate>Sat, 24 May 2008 10:18:11 +0200</pubDate><guid>http://journal.katryniok.info/2008/05/24/czemu-tak-jest/</guid><category>Damsko - męskie</category></item></channel></rss>