01
września
2007
Po letniej przerwie wracam do pisania tutaj. Pytacie się: "Czemu nic nie pisałeś?" Szczerze? Sam nie wiem, postanowiłem na chwilę odpocząć, spędzić wakacje na luzie, bez tłumaczenia się co, jak, gdzie i z kim. Bo naprawdę dużo by tego było. Wakacje są, co jedne to lepsze, ciekawe czemu tak jest? Myślałem, że wakacje 2006 były już świetne ale jak się okazało, wakacje 2007 były jeszcze lepsze! Mimo, że zawaliłem w zeszłym roku pewną sprawę (co jak co, bardzo ważną sprawę), nie chce tu o niej mówić, wyciągnę z tego wnioski, a źle nie będzie, będzie nawet lepiej niż miało by być. Co się działo w wakacje? Dużo rzeczy. Wakacje spędzone z Prezesem i Piotrem. Lipca nie będę opisywał, można przeczytać tutaj co się działo. Sierpień? Ojjj! Trzeba zauważyć, że moi rodzice wyjechali na dwa tygodnie na wakacje. Więc w domu zostałem tylko z babcią i dziadkiem (joł ziomy!). Ich obecność była praktycznie nieodczuwalna. Tak więc imprezowaliśmy ostro. Codziennie jakiś wypad był na kawę. Nie było, że boli, tym bardziej, że Piotr miał trzy tygodnie urlopu... Tylko trzy dni były standardowe: środa - Magic (zawsze), piątek - imperium (zawsze), sobota - Magic (prawie zawsze, bywały inne miejsca). Ogólnie to ja wyspany zbytnio nie jestem. W wakacje (jakoś od 20.08) zacząłem też oglądać fantastyczny serial, House M.D, Który od jesieni poleci na TVP2, już z góry polecam, jestem w połowie drugiego sezonu i nie przestanę póki nie zobaczę wszystkich czterech. I to na tyle moi mili, mamy wrzesień więc myślę, że przy dobrych wiatrach co dwa dni notki będą. Takie moje postanowienie na nowej drodze życia. Możliwe też, że trochę zmienię charakter tego journala z stricte prywatnego na jakiś bardziej publicystyczny, a może pomieszam oba te style? W końcu kategorie istnieją! Tak więc, my uczniowie szkół średnich, od poniedziałku budziki, a studentom, którzy jeszcze do października się będą lenić - zazdrościmy, nie? ;)
24
lipca
2007
Ostatnio życie toczy się jakby w wolniejszym rytmie. Ciągłe imprezowanie itp. W domu to ogólnie mało przebywam. Ostatnie półtorej tygodnia to codziennie Maj był. Choćby tylko się poopalać, popływać pogadać jak i trochę mocniejsze wypady. Tu mogę zacząć o lojalności pisać. Ludzie nie są lojalni. Szczególnie niektóry i to nawet bardzo. Lojalność - u nas mało popularne słowo. Niektórzy się wykazali tym szczególnie na plus, a niektórzy szczególnie na minus w ostatnim czasie. Nie będę tutaj mówił po imieniu co i jak ale.... powinniście sami wiedzieć o co chodzi. Muszę powiedzieć, że Prezes, Daro, Goofy, meal, Kris i Zimoni są jednak mega w porządku do mnie. O innych już się tak pozytywnie wypowiadać nie będę. Jakoś - nie warto. Szkoda.
Oprócz Maja były też inne wypady. Choćby tylko Magic w sobotę i środę (dzięki wszystkim, a szczególnie tym co jako transport robili). W ostatni piątek wybraliśmy się z kumplem do Imperium, był tam pierwszy raz i "Kater, masaż oczu za darmo!", to chyba wystarczająco dużo mówi. W sobotę skończyliśmy z Prezesem na jakiejś imprezie w Zabełkowie.... fajnie mieć butelkę wódki w plecaku i sobie jednoczyć nią ludzi (i zarazem zdobywać wrogów). Tak szczerze, to się zajebiście cieszę, że mnie tam nie było od początku.
Boże, broń mnie od przyjaciół, z wrogami dam sobie sam radę!
06
maja
2007
Witam. W sobotę był Magic. Całkiem nie planowany ale był i było pozytywnie. Jeżeli ktoś chce zdjęcia to zapraszam na polecamy.net Ja nie brałem aparatu, ani nawet komórki (Stodolni mnie nauczyła). W sumie spotkałem stare znajome, których nie widziałem z dwa lata. Fajnie było pogadać :P Dzięki Darowi za transport i Zimonowi i Krisowi za towarzystwo. Myndelowi też ;) Z Zimonem praktykowaliśmy trudną sztukę podrywania barmanek (stąd tytuł notki). I wiecie co? Udało się:) O dziwo się udało. Doświadczenie uczy, że nie łatwo do barmanki zagadać, a co dopiero poderwać ;)
Dzisiaj byłem na komunii u kuzyneczki. Jutro powtórka z rozrywki. W sumie takie imprezy to samobójstwo jeżeli chodzi o ilość żarcia... Ale we wtorek to spale na basenie ;)
Powiem wam coś... czasem parę słów zamienia chwilę w coś bardzo miłego... najsłodszego
Dobranoc :*
18
kwietnia
2007
Witam po którejś już tam przerwie. Pewnie któryś z kolei ale podam to do wiadomości: mamy EURO 2012. Nie jestem kibicem piłki nożnej ale cieszy mnie to :) Co w sumie było? Chyba nic ciekawego, muszę looknąć w terminarz ;) Już wiem coś więcej, to mogę pisać.
We wtorek, 10.04 byliśmy, jak zwykle na basenie. Niestety tylko z Szymonem. Co mi szkodzi, kupiłem sobie, tu uwaga, dziesięciopaka Staropramena (dla niewtajemniczonych, czeski browar ;))
Dalej tutaj nic ciekawego, dopiero w piątek coś więcej. Siedzieliśmy z Andzią w Wiejskiej, trzeba było sobie porozmawiać :) Tak na spokojnie. Nie powiem, że było jakoś wybitnie ale tak jak miało być ;)
Sobota... Oj! Mocno, serio mocno! Klub Magic witał nas. Było bosko! Nie pamiętam kiedy się ostatni raz tak dobrze bawiłem. Dzięki wszystkim tym co byli czyli, w szczególności Ewci za transport, Krisowi za dotrzymanie towarzystwa przed imprezą, dalej to już Andzi, Kamili, Kasi, Oli, Iwonie (torebka i "po studencku" wymiatało :D) Aldusiowi, Anikowi, Osie, Szwedzie, Darowi i całej reszcie których nie wymieniłem. Żeby tradycji stało się zadość, specjalnie dla was, zdjęcia
Niedziela też była bardzo ciekawa. Mnie jeszcze nosiła nocna muza, tańczyć mi się chciało, w głowie nie grzmiało więc było OK:) Wieczorem mały grill był. U Zimonów. A co, a jak i "kaj jo je, kaj je moi koło?!" Trochę żeśmy sobie dali w palnik. Śliwowica i Whisky oraz piwka very good :D
W poniedziałek mała - wielka impreza rodzinna. 70tka babci, z tej okazji wolne w szkole było. Tu nie będę opisywać co i jak bo impra stricte prywatna ale Absolut i Dębowa dobre są ;)
Wczoraj, że był wtorek, znowu był basen, znowu tylko z Szymonem. Miała jechać Iwona też ale nie jechała. Dlatego, że mam na nią focha to powiem: byś odebrała tego fona było by w porządku, czujemy się z Szymonem przez to bardzo wyobcowani, Sebastian mimo tego, że nie był z nami, też czuje się dotknięty. A ja najbardziej!
Dzisiaj mamy sobie środę, dzień fajny mimo, że padało, niedawno wróciłem z Gorzyc, byłem sobie pogadać z baaaardzo wesołą koleżanką, heheh. Teraz siedzę, piszę to co właśnie czytacie i chyba zaraz sobie otworzę Cerny Kozel. Jutro tylko 4 lekcje, w piątek skracane i weekend. W sobotę do Buraka na urodziny więc żadna mega zmasowana impra nie wpadnie. Ale nie zawsze trzeba gdzieś się bawić jak można ze znajomymi posiedzieć....
08
kwietnia
2007
Qlla prosiła żeby było twórczo. Nie wiem czy umiem to zagwarantować bo z natury jakoś ostatnio twórczo nie było. Komp mnie terroryzuje jakiś czas już. Chyba będzie pora żeby tego złoma wymienić. Na razie to ściągam Mandrivę 2007. Oglądaliśmy ostatnio z Olkiem wszystkie trzy części Matrixa. No nie powiem, super film. Z resztą mój ulubiony. Dzisiaj się post skończył. Nie powiem, cieszy mnie to niezmiernie. 2007.14.04 imprezujemy na Magicu. Nareszcie, pierwsza impreza na której będzie ta Kokietka :D (Tak, Ty;)) Już się nie mogę doczekać. Jechał bym dzisiaj albo jutro ale na jutro muszę być w miarę bo trip z wodą się szykuje, a wieczorem probably impreza u kumpla. We wtorek proszę mnie nie budzić bo będę gryzł i w ogóle będę zły;) Właściwie to ja jakiś chory jestem. Od paru dni mam katar (co akurat u mnie norma, zatoki) i kaszel... Ale samopoczucie bardzo pozytywne. Wieczorem mały trip na Heinekena. Jakoś ostatnio gustuję w piwach typu "lager" a nie "pils".
Pewnie lekko ździwioni, że nie piszę nic o świętach ani w tym stylu w ogóle. Nie ma się czemu dziwić. Życzeń składać nie będę bo na każdą okazję by trzeba było. W ogóle nie czuję świąt (poza tygodniowym wolnym co mi bardzo odpowiada). No nic, miłego dnia ;)))
12
lutego
2007
Ferie raczej mi służą :P Wczoraj kładłem się spać o 23:30 po bardzo długich i miłych konwersacjach z Anikiem na gadu. A dzisiaj wstałem o... 11:30. Masakra, 12h snu! Co to się ze mną dzieje? W domu nudno, zmył bym się gdzieś. Ale nie ma gdzie. Andzia na feriach w Ustroniu, Ryba w Poroninie... kupa. Jutro przynajmniej trip K-ce, Krk, Rzeszów :) Będzie się działo ;)
11
lutego
2007
Oj dawno sobie nie pozwoliłem na tak długie siedzenie przed DVD. Wczoraj do 2:10. Mimo tego, że w piątek imprezowałem do 3 (+ %:P) to nie czułem zmęczenia. Obejrzałem Apocalypto i American Pie 5. Apocalypta nie polecam. Film z natury denny. Za to AP był świetny chociaż poprzednie części na moje oko lepsze były.
Ściąg.... tzn kupiłem album Nelly Furtado - Loose. Super jest. Nigdy nie słuchałem tej pani ale podoba mi się coraz bardziej. Szczególnie trzy tytuły: All good things (come to an end), Say it right i Manetaer :) Tak w ogóle to zapraszam na nowe katryniok.info. Wczoraj stworzyłem... z nudów ;)
15
stycznia
2007
Tak. Kolejna w ciągu 3m-cy grafika mi się sypie... nie wiem co jest. W ogóle coś ten komp jakiś taki mało sexy. Nie wiem czy to wina czegoś starego czy grafik? Rozumiem, że iluś-tam-letni GF2 mógł paść, ale nówka Radeon? Przesada! I jeszcze na dodatek znowu mam katar... kuffa :[ Krzywa jazda normalnie. Ale dobra, dość narzekania:) Praktyka mi się podoba, z chęcią bym tam na stałe został. Lubię to co robię. Cieszy mnie tylko, że do wyboru studiów jeszcze trochę czasu (a Ty się Andzia ucz na maturę :D). Dało się zauważyć, że kolekcja puszek/butelek po piwach się znowu rozrosła. I kufli też, co, promocja była :D W ogóle to dostałem ciekawy kalendarz książkowy z Plus GSM. Piszę i planuję sobie coś - niecoś w nim. Przydaje się. Wszystkie wydarzenia piszę, łatwo będzie kolejny rok opisać znowu (2006 tutaj ;)). Na dzisiaj kończymy, trzeba iść spać, rano pobudka o 6:30... ;) Ale nie jest źle... ;) Pa:)
05
stycznia
2007
Na sprzedaż:
Honda Civic, rocznik 2001, rejestrowany w kwietniu 2002, silnik 1400cm3, 90km, 68000km przebiegu. Na wyposażeniu klimatyzacja, ABS, wspomaganie kierownicy, elektryczne szyby, srebrne dodatki do konsoli, radio fabryczne, regulowana wysokość siedzenia kierowcy, regulowana kierownica. Pierwszy właściciel, kupione w Polsce, bezwypadkowe, książka serwisowa łącznie z fakturą zakupu. Kolor błękitny, cena 30000zł, do lekkiej negocjacji. Na życzenie zdjęcia. Pozdrawiam
04
stycznia
2007
Witam. Od początku stycznia na praktyce. Fajnie jest, roboty dużo, towarzystwo dobrze, atmosfera też tylko... coś mnie choroba wzięła i dzisiaj i jutro zostaje w domu. Mam nadzieję, że do jutra przejdzie bo mam w planach na saunę i basen się wybrać. Z Zimonem ofc... ;)
31
grudnia
2006
I kończy się nam rok 2006... Był to rok raczej trudny ale też bardzo wesoły i udany. Z racji tego, że joggera mam dopiero od czerwca, postaram się przybliżyć cały ten rok w wielkim skrócie.
Panowie i panie, mix katastroficzny roku 2006 wg. Katera i przyjaciół
W styczniu rozpoczęliśmy ten rok wszyscy (bo inaczej się nie da). Ja go rozpocząłem u Kasinka na mega sylwku. Była to naprawdę fajna impreza. Byłem na niej sam mimo, że byłem z kimś związany... I właśnie w styczniu, parę dni po sylwestrze to się skończyło. Ogólnie miesiąc bardzo spokojny, miesiąc pamiętnych mrozów i rekordowego śniegu.
Luty jak to luty. Dziwny bo krótki strasznie. Pamiętny dysk w Albatrosie z Olkiem i powrót w bagażniku (ogólnie w aucie nas było 9 ze mną ;D) Następne "coś" damsko - męskie co znowu długo nie trwało. W lutym byliśmy też z Rybą na feriach w Poroninie pod Zakopanem. Tydzień extra laby. Poznało się parę ładnych koleżanek (buźka dla was:*)
Marzec był miesiącem imprezy 18tkowej u Karola oraz dni otartych drzwi w ekonomiku. Moja pierwsza wyprawa do szkoły z laptopem w torbie :D Także w marcu wymienialiśmy u mnie sprzęt odpowiedzialny za moje łącze tzn. wymieniliśmy parabolkę na Andrew MagGrid :D I od tego czasu problemy z internetem się skończyły:)
Kwiecień był miesiącem aż nazbyt ładnym. Ładny związek się zawiązał na samym początku:D Wypad na kręgielnię do Amadeusa, dwudziesta rocznica ślubu moich rodziców, pierwszy wiosenny grill i narodziny mojej najmłodszej kuzynki Magdy :)
Maj był już spokojny, nic takiego się nie działo:) Była mega zabawa w Domu Sportu w Rogowie. Jak zwykle było świetnie... :) Także w maju znowu u mnie grillowaliśmy :)
Patrząc już ciepłym okiem na czerwiec można stwierdzić, że byliśmy na szkolnym rajdzie Monte Ekonom w Brennej :P Był to także miesiąc śmierci mojej prabaci.. :( W czerwcu skonczyło się coś, co z perspektywy czasu wcale nie musiało się kończyć... W czerwcu zaczynało się już ostre imprezowanie które śmiało można stwierdzić trwa do teraz... :D Pierwszy dysk na zakończenie roku z Andzią:D Masakra, Andzia, pamiętasz to?? :D Ale wtedy fajnie było :D Pod koniec czerwca wraz z rodzicami i sis pojechaliśmy sobie na Chorwację na dwa tygodnie... zajebiście :) Zapomniał bym dodać, że jeszcze grillowaliśmy u Tytlooka:P
W lipcu wróciłem z Chorwacji, ślicznie opalony. Po powrocie, a dokładniej 13 lipca miałem moje 18te urodziny... Urodziny wspominam jako trzy mega biby. Najpierw biba strojeniowa. Nikt nie wyszedł żywy. Później biba dla starszych, tu juz było więcej kultury. No i biba dla mass ;) 15 lipca, wraz z Tomkiem Pijakiem w SP Bluszczów. Pozdrówka i dzięki wszsytkim tym co byli oraz specjalne pozdrowienia z tego miejsca dla Kamili :P Ty wiesz o co chodzi ;) W lipcu fajnie się jeździło do Andzi i z Andzią nad wodę, szczególnie w okolicach godziny 23:00 ;) Żubrówka, Andzia, pamiętasz?? :P W licu zaczołem kurs na prawo jazdy (do dzisiaj prawka nie mam ale to tylko z lenistwa :P :P) W tym miesiącu w domu zrobił się rozpad na atomy. Czyli remont... Trwał do września co tez będzie opisane ;) Następna impreza w Magicu i kawa o 3:30 u mnie na podwórku z Olkiem i Bennym :P W dniu następnym kajak z Iwoną... :P Sorry za złamane wiosło... :P W lipcu ślub miała też moja stara, dobra znajoma Laura. Życzę jej wielu sukcesów w związku :D Warte zapamiętania komentarze w notce godzina... Zapraszam do czytania Dają do myślenia. 30 lipca pożyczyłem od mamy auto i jechaliśmy na dysk do Manhattanu. Pepe za kierowce :P Fajnie było nawet.
Jeżeli by spojrzeć na sierpień to na dzień dobry kupiłem cyfrówkę. Dalej, za sprawą Iwony, byliśmy na paintballu. W gorzycach był festival reggae. Fajna wieża foto z Martą;) Fajnie było u Andzi na kawusi i plotkach (m.in. pomalowała mi oczy cieniami), wtedy była też niezła burza. Dużo nie brakło bym u Andzi spał bo ja sie burzy z natury boję :] Ale mama po mnie przyjechała :D No i znowu Magic... Prezes, to się zaczyna to:D Następnie było bardzo ciekawe poznanie. Ola Sz. ;] Panna z Nowego Sącza była tu na wakacjach, kolejny znajomy gdzieś w Polsce :) No i teraz coś najpiękniejszego. 14 sierpnia moja kochania Andzia skończyła latek osiemnaście :D Strojenie strojeniem, a impreza trwała dalej po strojeniu. Zainteresowani wiedzą o co chodzi. Kamila - masz u mnie szacunek za to ;) Dalej patrząc to była superancka impreza u Kasinka... ja cie.... masakra :D Jeszcze impreza 18tkowa od Kołcza i impreza oficjalna od Andzi. I tu znowu pozdro dla Kamili :D
Wrzesień rozpoczęliśmy masywnie. Prezes miał 18tkę... zmęczeni i pijani jechaliśmy na rozpoczęcie roku. No co ja na to poradzę, że rozpoczęcie było w dniu jego 18tki?? We wrześniu skończył mi się remont i trzeba było parapetówę zrobić. Skończyła się na Manhattanie :D W końcu września Masłowska miała 18tkę. Fajnie było :P
Październik, teoretycznie zimno powinno być a jednak nie, my z Prezesem zaczęliśmy jeździć na skuterku :D Zawsze w nocy :D W październiku rozpoczął się Ostry Dyżur Poetycki w WCK... i moja przygoda z prawdziwym teatrem. Był też wewnętrzny z prawka i Zabójczy Numer :D I całkiem przypadkowo Silesia City Center w Katowicach :P Parę dysków w Magicu też było... ;D Także kolejna impreza w Domu Sportu była. Tym razem już byłem z Andzią :) I tak całkowicie bez okazji kupiłem sobie garnitur :)
Listopad przywitałem krwiodawstem :P Całkowity pad systemu :P No i W Colosie byłem (:*) i jest ok. 10 listopada przedstawienie finałowe z ODP. Udało się bardzo :) Chyba najważniejszym wydarzeniem listopada była 18tka od Hetmana. Tutaj dziękuję Aldkowi i Fefkowi za uratowanie imprezy :D Następna impra była u Dzika w Czyżowicach, skład podobny ;)
I dalej już mamy grudzień. Akcja City Discovery z Zimonami. Dwa razy Stodolni, Imperium... nie ma to jak imprezować w kulturalnych miejscach. Później jeszcze basen, sauna... i grudzień poszedł się powoli paść. Święta i po świętach, nic specjalnego....
Mam nadzieję, że nadchodzący rok 2007 będzie jeszcze ciekawszy, bogatszy w nowe doznania, jeszcze lepsze imprezy, przynoszący same dobrze wiadomości i rzeczy. Oby był rokiem spokojnym i udanym, rokiem w którym możecie zawsze liczyć na przyjaciół i kumpli, rokiem pozytywnym. Tego życzę wam i sobie. Widzimy się za rok... :)
18
grudnia
2006
Do świąt. Tydzień minie lajtowo. Wczoraj było taki ała, rano po Imperium.... KAC?! Niemożliwe, po 3 piwach??!! Normalnie łeb mnie bolała. I żeby było śmieszniej, Zimona też.... coś jest nie tak. Pewnie chrzczone piwo!!! Paczkuszka mi doszła z Sony Ericssonem. Te tele zawsze były pokręcone, nie ma to co moje lovely Motorole ale cóż, za 190zł nie ma co narzekać. Tylko bluetooth w kompie mnie wkurza. Mama zrobiła pyszną pastę na chlebek. Plus cola do tego = ideał ;D Jutro w szkole na 7:15... to boli. Mimo tego, że budzik będzie dzwonił dopiero za 9h a mnie już jego sygnał przeraża....
edit: głowa bolała Sebastiana, żeby ktoś nie pomyślał, że Szymonowi kondycja spadła... ;)
14
grudnia
2006

Całkiem ładnie. Zdjęcie by Agencja Gazeta
29
listopada
2006
Cześć wam. Dawno nic nie pisałem, więc chciałem tu i teraz publicznie dać się ubiczować lub, jak wolicie, możecie mnie spalić na stosie. Zostawiam wam pole do popisu. Zacznijmy od tego, że mój najukochańszy aparat postanowił się zabić... nie no, nie będzie się mi zabijał, wyślę go do doktora (czytaj: serwis). W poniedziałek była próba TWU a mi na wyświetlaczu komy pisze stfu... :) Ciekawe czemu?? Bo to taki chochoł ze mnie. Kurtkę się uciaprałem sosem z "hamburgera" (o ile to COŚ można nazwać handgundgerem). Oczywiście Qlluś musiała mnie wylachać, a jak. Nie wiem co to było, nie wiem jak się to nazywa ale z pewnością się tego nie je, Kasiu! Tu mowa o białych qllkach... ;) I uczyłem się jeszcze sznurówki wiązać na czas ;] Dzięki za lekcje Qlluś. I nie masz za co dziękować w sprawie gum... CYNAMONOWYCH ofc ;) We wtorek to się byłem w szkole. Szybko mi minął ten dzień. Dzisiaj też to jakoś przeleciało, nie licząc tego że mam robioną wylewkę w tzw. letniej kuchni. Jutro mam sprawdzian z maty z ciągów liczbowych. Muszę sobie przypomnieć co i jak... ale korki dużo mi dały. Za parę dni słodziutki egzamin na prawo jazdy. Oby równie słodko było po nim :D Tatuś się mi oferował, że sobie jeszcze autkiem popykamy... ;] I za testy się od jutra biorę. Nie ma że boli. Trzeba to zdać. Pozdrawiam wszystkich i całuję ale tylko dziewczyny... :*
25
listopada
2006
No właśnie. Muszę się tak zebrać w sobie i coś napisać. Ostatni tydzień spędziłem w domu. Choroba. Spędziłem przy NFS Carbon. Pierwsza gra od dwóch lat na moim kompie. Nie szkodzi. Jest po prostu świetna. Jutro, a właściwie to już dzisiaj miała być impra andrzejkowa w świetlicy w Rogowie. Odwołali. Trudno.... Zostałem zaproszony na inną imprezę. Nie narzekam. Czyżby powtórka z impry u Hetmana? Ha, całkiem możliwe. Dzisiaj lodowisko... odnoszę lekkie wrażenie... że... mam kolano dosyć mocno strzaskane... niech mnie ktoś jutro w nie tknie, a zabiję!! Tak, już po pierwszej. Wypadało by wziąć prysznic i udać się w kierunku łóżka. Pomyślę nad taką opcją (tzn. prysznic na pewno wezmę ;) ) Dobranoc wszystkim :)
//edit: foto było nie aktualne już
04
listopada
2006
31
października
2006
Tia, kupiłem se wczoraj garnitur. Bez żadnej okazji. Lubię chodzić w garniturach. Dzisiaj krwiodawstwo w ekonomiku. Mam nadzieję że znowu nie zemdleję. Mama jest na mnie obrażona. A niech se jest... co ja się będę przejmować ludźmi....
18
października
2006
Witam. Dzisiaj zarobiłem piękną kapcię z chemii... za uczciwość.
Wszyscy odpisywali zadanie a ja nie... no i kapeć... Spox, z chemii
może być, to akurat łatwo nadrobić:) Byłem z Prezesem tą... (on już
wie co on jest a i tak go nikt nie lubi) na placyku. Zanieść resztę
pierdół z prawka. No i czekamy na egzamin...
Się jeszcze pod wieczór wybrałem z Martim na instalkę. Zrobiłem
trochę zdjęć. Wrzucę je, nie będę świnia ;)

Tutaj widzimy nadajnik G, Rogów, Horizon, polaryzacja pionowa
:)

Jakiś nowy model Yagi...

A tu widok na Pszów, widać Bazylikę i szyb
"tak naprawdę chodzi o to że z nią przegrałam"
To zostawimy bez komentarza, bo fakty są całkiem inne niż ktoś
myśli... Dobranoc...
08
października
2006
Przez dwie rzeczy: ostrą pizzę i Ostry Dyżur Poetycki. Obie rzeczy sam sobie zawdzięczam. Pizzę stworzyłem w czwartek wieczorem. SAM. Od podstaw. Nawet przepis na ciasto sam znalazłem (fora r0xi:D) A mama mówiła: nie dawaj tyle ostrej papryki bo serio jest ostra... taaaaaa mama.... no i było nagłe szukanie browara w lodówce. I znalazł się, ojciec mi zostawił ;) (Serio mówię, tatuś zostawił just4me). Zżarłem co było do zżarcia i poskładałem się w sobie i zawiozłem Ewie rower który stał u mnie od parapetówy (15.09) :P A w piątek... Ostro ponownie: Ostry Dyżur Poetycki. Byłem najpierw w kategorii wolnego słuchacza... i tak wylądowałem na scenie. Bez wiersza, ale jako "aktor". Wierzce mi, naprawdę warto było pójść. Dla mnie bomba. Dalej to już tylko posiedzenie z PeeRZetem w 7dni i sławne już słowa Ilony: "Znając życie to dwa piwka??" :D:D:D Sobota przeleciala pod znakiem braku znaku... Jakieś drobne porządki, koszenie trawy i nuda. Wieczorem lookłem sobie film Klik: i robisz co chcesz. Polecam każdemu, daje do myślenia. Potrafi uświadomić jakie wartości liczą się w życiu człowieka, że nie praca najważniejsza, i wszsytkiego nie można wiecznie odkładać... P O L E C A M :) A dzisiaj... na urodziny do dziadka a w nocy........ syf u Pędzika :D o jaaa :P Tak więc... miłej niedzieli ;)
20
września
2006
Ale nazwę notki mam zjebaną, wiem :D Najpierw muszę coś polecić!
Mianowicie: kawa ze syropem amaretto lub irish cream!!! No po
prostu pyyyyyyyyyyyycha!! Przerzuciłem z kawy mlekiem i cukrem na
czarną z dolewką któregoś z syropów. Pięknie :D
Dalej polecam:
Freeform Five - No More Conversations (Mylo Rmx)
Airscape - Sosei (F&W Mix)
Svenson - Sunlight Theory (O-Zone Remix)
PIĘKNE!! ogólnie to mam dzisiaj zajebisty humorek:))) A nie wiem
nawet czemu :P W szkole się tak w miarę układa więc jest ok. Za
chwile się pouczę na jutrzejszy sprawdzian z maty i będzie spoko :)
Tak poza tym to z poniedziałku na wtorek byliśmy u Wina nasyfić mu
z okazji 18tych urodzin :) PeeRZet & Kater inc. i dodatki :P
Zdjęcia wrzucę później, oczywiście poinformuję tutaj że takowe już
są na moim serwerze. No to chyba będzie na tyle?! Co by tu więcej
napisać? W niedzielę moja mama miała urodzony :P Ona tego i tak nie
będzie czytać ale wszystkiego najlepszego :) Nie bójcie się,
osobiście też złożyłem życzenia ;))) No to ja siadam do maty.
Trochę czasu mi na tym zleci ale i tak nie mam zbytnio nic do
roboty więc...
Miłego dnia ludziska :PPP
16
września
2006
Witam was! No cóż, tydzień przerwy. A czemu? Przez szkołę i
remont. Ale co jest najpiękniejsze?? REMONT MI SIE SKOńCZYł :D No
popatrzcie :D
Co się u mnie działo za ten tydzień? Sporo i nic w sumie :) W
szkole był pogrom na polskim. Za lekturę. Nie wiem ile kap poszło
ale sporo ponad 20. No tak, IIIb TE :P W środę była impreza
"klasowa' na tzw "Żydowinie". Bez komentarza zbędnego jednak się to
obędzie. Zainteresowani wiedzą co i jak :P Co do wczorajszej
parapetówki... zdjęcia oczywiście na katryniok.info Dzięki tym co byli
:) Kasinkowi trzeba podziękować za pomysł wypadu na Manhattan :P
Masakryczny spoontan :P
Ostatnio nachodzą mnie myśli... myśli nie czarne lecz takie dające
do myślenia (wiem, wiem, masło maślane). Wczoraj Kasia była
zmęczona i poszła spać do auta, ja też później do niej dołączyłem.
Leżymy w tym aucie i kopie Kasi we włosach... i myśle, że fajnie by
mieć kogoś... Brakuje mi dziewczyny... TAK, BRAKUJE. Wolność jest
ok ale jednak... I nie że ja coś do Kasi, nie, nie. Dzisiaj znowu
Olek z Justyną mnie "naprowadzili" na "myślenia"... ehhh. Co za
życie...
"Oddam ciało, oddam nawet duszę, przecież kogoś kochać muszę"
Tylko kogo...?
Andzia:) 21:35:03
Marcin, co ma byc to będzie...
No właśnie... lecz szczęściu trzeba pomagać...
Zapraszam jeszcze wszystkich na: ChooseFreedom.fotka.pl
Dodałem dwa nowe zdjęcia :) Tak więc, życzę dobrej nocki!!
PS. Pozdrawiam moich "przełożonych" którzy ponoć czytają tego
joggera (czyt. dżogerra NIE bloga)...
09
września
2006
6 dni przerwy w pisaniu. Szkoła się zaczeła, czasu niewiele. Ale pozytywnie jest narazie. W piątek (czyli wczoraj) była pierwsza bula z Hetmanem :D o l0l. W sumie nic takiego, Skrzat już we wtorek bulował :D HEhe, ten to ma mózg :) 4.09 była bibka u Prezesa. Strojenie 18tkowe. 5:15 wychodziłem do domu z piwem w ręce, 6 w domu, 6:15 spać, 7:30 pobudka. Napruty w szkole :p Zdjęcia na Katryniok.info są dostępne. Dzisiaj już normalna impreza u niego. Raczej powinno być fajnie ;) Wczoraj byłem z Kasinkiem u Anidzitty na kawie. Laski sie poznały. Nareszcie ;) Oczywiście Iwona wzieła nas za parę... co za typ! Żadna para :) Moi mi tapetują właśnie nowy pokój. Chyba tam skocze looknąć co i jak :D Dam wam jeszcze mały filmik z Hetmanem w roli głównej: Hetman na polskim Nu to miłego dnia :)
15
sierpnia
2006
A tytuł z Sunloverz - Shine On (Heiko & Maikos Gute Laune
Remix) :D Normalnie piosenka pozytywna jak rzadko ;] A tak ogólnie
to dzień... hmmm neutralny jakoś. Miałem mieć gości... no tak,
pogoda... ehhh... Walić. Byle nie pada, wsiądę na rower i chyba
gdzieś się przejadę. Tylko gdzie? No chyba że ktoś jednak sie
zlituje i wpadnie??
Wczoraj gadałem z kimś kto dla mnie dużo znaczył kiedyś... odczucia
dziwne troche. Odnosze wrażenie... a właściwie brak wrażenia. Nie
wiem. Mi ta rozmowa nie pomoże i nic nie zmieni a jej... oby tak! I
mam nadzieje że to nie byla nasza pierwsza i ostatnia rozmowa od
wydarzeń czasu przeszłego... geez
14
sierpnia
2006
Witam!! Na samym wstępie życzę mojej kochanej Andzi wszyzstkiego
najlepszego, spełnienia marzeń, powodzenia w miłości i zdania prawa
jazdy z okazji 18tych urodzinek :) "Kocham" Cie Andzia :*
Wczoraj żeśmy dosyć ostro poimprezowali u Andzitty ;] Syyyf był P I
Ę K N Y :D Ktoś nawet krzesło złamał ;D I to nie byłem ja :P
Impreza w składzie mocno okrojonym aczkolwiek standardowym
przeniosła się na przystanek do Olzy (Familoki) :D To dopiero było
:D 3:15 ekipa idzie po kołaczyki do piekrani :D hehehhe. 4:25 w
domciu :P Troche sie to starszym nie podobało ale jest ok :P
Dzisiaj z Kamilką na lody jeszcze jedziemy :P Trzeba pogadać o tym
co się wczoraj działo :PPP
12
sierpnia
2006
Cześć:) Wczorajszy dzień pozytywny :) W końcu wakacje, inaczej
być nie może. W domu to co zwykle - remont. Jeszcze troche to
potrwa ale jest juz lepiej niż gorzej. Byłem wczoraj na Maju z
Prezesem. Poleczyliśmy się trochę. Osa tam jest na cały tydzień.
Imprezują ostro ;] A ten... pozałem dosyć ciekawą osobę. Osoba ma
na imię Ola i jest z Nowego Sącza. Spotkaliśmy się pierwszy raz i
jak starzy znajomi. Gadania bez liku. I nawet żeśmy potańczyli:D No
i kolejny znajomy gdzieś w Polsce :) Fajnie tak. Ciekawe jak tam
meal po After? Narazie nie odpisuje na GG, poczekam, może doda
jakąś notkę na swojego Joggera??
Co do tytułu notki. Tekst zasłyszany (od kogo by innego) od
dziewczyny. "Co ja sobie ubiorę?" No masakra! Czasami jak słyszę
jak dziewczyny się zastanawiają co sobie ubrać... ehhehe, polewka
na maska :) Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:
przynajmniej są śliczne :)
A tu, zdjęcie z Olą :)

08
sierpnia
2006
Witam, witam!! Każdy coś dodaje na bloga/joggera to kurde ja też coś dodam od siebie!! :)
Wczoraj dzień spędziłem baaardzo milusio :) Rano zrobiłem to co do mnie należało czyli przykręciłem
cały sufit i o 14:30 jechałem do "mojej" Andzi :P A żesmy sie dawno nie widzieli to bylo fajnie :)
Gadki - szmatki, trzy kawy i herbatka wypita. Przy okazji Andzia mi oczy pomalowała na złoto i
fioletowo. Ponoć ślicznie wyglądałem. O 19:00 wpadła jeszcze Sandra i Kamila :P Pod wieczór na
dworze rozpętało się niezłe piekło. Burza i deszcz.... no i jak tu chcesz do domu wrócić...
chodziły już myśli żeby u Andzi spać ale to nie była najlepsza wizja szczególnie patrząć oczyma
rodziców jej i moich W końcu po mnie mama przyjechała i jeszcze wielkie halo z tego robiła że
musiała po mnie te 4km jechać autem... masakra, ale sie zdenerwowałem niepotrzebnie! Dobrze że
przynajmniej sen miałem spokojny...
Dodałem na moją fotkę.plnowe zdjęcią. Zapraszam.
Życzę miłego dnia. pozdrówka
27
lipca
2006
... i tak sobie leca kolejne dni... w mojej glowie mysli szum...
Wczoraj wieczorem bylem nad woda z laskami, konkretnie z Kamila,
Sandra i "moja" Andzia :) Fajnie bylo, woda cudna :)
W domu remontu ciag dalszy, mam juz powoli tego dosyc a pieklo sie
ma dopiero zaczac... :(
Nocna sesja sms z Kamila (w koncu mamy do siebie eski za free :P ).
Fajnie sobie z kims tak posmsowac czasem. Czasem? U nas to juz
tradycja :P
Rano byla brutalna pobudka o 8:30... to naprawde boli... Po calym
dniu robienia sufitu teraz siedze, nudze sie i gadam z Marta...
przynajmniej ktos normlany zostal na gg... eehhhhh.... Chyba mykne
szybko do lozka dzisaj bo cala ekipa aspoleczna wybitnie, nawet
mama Krysia mnie z domu chciala wywalic ale w koncu zrobila mi
kolacje i nawet piwo zesmy razem wypili...
Lekki akcent na koniec... akcent jaki? Mopze smutny, moze nie? Nie
wiem, ocencie sami. Odpowiedz zostawcie z komentarzach
plz...
Tak bardzo pragnę ujrzeć Cię
Choćby na chwile spojrzeć na Ciebie
Bo Ty jesteś moją gwiazdą na niebie
co świeci tylko dla mnie
Jesteś moim promykiem słońca
który ogrzewa mnie
Moją kropelką deszczu co obmywa mnie
Brakuje mi takiej osoby... brakuje...
25
lipca
2006
Witam goraco (zgodnie z pogoda) po dlugiej (bo az 2 dniowej)
przerwie!!
Czemu nie pisalem nic? Po porstu, nie mialem czasu ani natchenia.
Ale po koleji postaram sie teraz wszystko opisac.
Niedzielna pobudka po imprezie o 11:) Ogolnie bylo ok. Po poludniu
wybralem sie do Kamili po moja bestie (rowerek ;] ) bo zostal u
niej w piatek. Upal mi towarzyszyl bezlitosny... W planach mialem
isc na 15:15 do kosciola ale towarzyszyla mi cicha nadzieja ze
Kasia pojedzie na 20:00 do Wodzislawia. I ze kazda mama kocha swoje
dzieci to nadzieja stala sie faktem. Na 20:00 bylem z Kasia w
kosciele. Byla tez tam nauczyciekala ktora uczyla Kasie i
zrobilismy przed nia fajny "myk" tzn. zlapalismy sie za rece i
dumni z zycia maszerowali do auta przed jej oczyma :)
Stwierdzilismy ze glupie zaraz tak do domu jechac i ze wypadalo by
kogos odwiedzic. Tylko kogo... Padlo na Ize i Kasie Grabiec :] (o
Izie to dwie notki nizej ;] ) Obie byly w tzw. "Jedynce".
Podjechalismy bryka i teraz znowu mysliciel sie nam wlaczyl, co
robic dalej? Panie i Panowie (byl tylko jeden, ja ;) ): jedziemy do
McDonalda na lody :D Ja to zwykle musze cos wymyslic... zaczolem
wszystkie karmic moimi lodami. Hehe, lachane bylo niezle :) Lodysmy
zjedli grzecznie (prawie) i w calosci Kasia odwiozla obie
dziewczyny do domku. W dordze powrotnej chcielismy skoczyc na
"Maja" do Olzy ale stwierdzilismy ze chce sie nam troche spac
(odpoczywac?) i pojechalismy do domu... Byla godzina 23:05 :)
W pondziedzialek dzien dobry swiatu powiedzialem o 6:30 poniewaz o
7:00 mialem jazdy ;] Nic, a nic szczegolnego. Przyzywczajam sie. Po
jazdach znowu praca... remont mnie wykancza. 21:00 na zegarach...
Mysle sobie, nudno tak samemu w domu siedziec. Pisze Kamili sms'a..
nie ma jej w domu... zonk. Kasia sie pojawila na gg: "Kasia,
idziemy sie gdzies poszlajac?", dwa zrazy nie trzeba bylo mowic:D
Poszlismy na "Jona" do Bluszczow :) Posiedzieli, pogadali, posmiali
sie:) Faaajnie bylo. W koncu zesmy nie nie widzieli cale wieki :P
(ost raz w niedziele o 23:P) Wrocilem o 1 jakos:) Pani Basia (mama
Kasi) uznala mnie za zieca :P Niestety, tu sie myli :P
Rano o 9 jazdy. Pierwszy raz na Jastrzebiu. Lejtowo :P Mielismy
jechac nad wode (Kasia, Iza, Marta, Kasia no i ja) ale... Kasia nie
jedzie bo cos tam, gadam z Marta: " tak, ja jestem nad woda ale
sama, Izy i Kasi nie ma" a nie to nie! Myslicie ze nie jechalem?!
BLAD. Jechalem ale z Kilntonem... "brozda mjyndzy zimiokami" :D
Kilnt pojechal szybciej i z Wojtem pojechalismy dalej, na "plaze"
Tam byl Osa, gadu gadu i jedziemta do domu. Wrocilem zjadlem sobie
odiake, wypilem mrozona kawusie i napisalem to co teraz czytacie :)
Troche tego duzo no ale tez sie duzo dzialo :) Tak wiec zycze
milego wieczorku :)
21
lipca
2006
Witam po dlugiej nieobecnosci. Brak nowych notek byl
spowodowany... lenistwem. Po prostu nie chcialo mi sie pisac :p Tak
cieplo i jeszcze pisac cos - loool ;] No ale dzisiaj juz
napisze:)
Wczoraj bylem wieczorem z Kamila na Maju. Tyle piasku we wlosach
daaawno nie mialem ;) Ogolnie rzecz biorac bylo POZYTYWNIE :)
Fajnie sie gadalo. Powrot - punkt 1:00 ;]
Rano jechalem z tata po szyny bo robimy podloge a on cos ma w
planach pod kuchnia na dole piwnice zrobic.
10:00 zbieram sie do Andzi na kawe i ploty. Jak to zwykle bywa ;)
Iwona (siostra Andzi) wyciagla mnie na kajak :D LOOOL. Andzia z
Kamila na rowerku a my kajak ;] I... zlamalem wioslo. W sumie to
sie samo zlamalo :S Trzeba tak umiec. Ale, ale! Za to one nas
holowaly rowerkiem! I w ten oto sposob byla fajna zabawa bez
zbyniego wysilku :D
Wlasnie wrocilem wiec ide cos zjesc i do prysznica wskakuje ;] A
wieczorem prawdopodobnie atak na Manhattan (Manhattan ssie, wiem
ale cos, przynajmniej towarzystwo bedzie ;] )
Zdravim ;]
20
lipca
2006
Witam! Chcialem napisac notke zaraz po powrocie z dysku ale tak
jak w tytule AP'ek mi zwisl i nie mialem netu:(
W Magicu byla maskra :D Taaaaaaaka impreza! Po prostu swietnie.
Caly czas na wielkiej sali, DJ MaDDoG i DJ Suhy sie popisali :D
Troche zaluje ze nie poszedlem szybciej na mala sale. Byla tam
Sandra z kumpelami. Kurde, musze przyznac ze fajnie zesmy sie
pobawili :D Fakt - faktem ze to bylo moze tylko jakies 15min ale
mimo wszystko extra :D Tak jeszcze, wielkie pozdrownienia dla
Klintona i Linci :D Oni wiedza za co :D
Wielki powrot busem. Nie bylo zle, wszyscy znajomi na pokladzie.
Mowie cos w busie, ze jak przyjade to sobie kawe wypije i siade
przed kompa, a Olek do mnie: to wypijemy kawe na doworze. No czemu
nie. 3:00 Kater bierze trzy kubki (Olek, Benny i ja), nasypuje
kawy, zalewa wrzatkiem i wynosi na dwor :D I mama Katerowi jakies
cisteczka dala zeby gosci poczestowac. Olek zeżarł prawie wszystkie
:p
3:33 zbieram sie do domu i wlaczam kompa (pierwsza czesc tytulu
notki). Netu brak to ide spac. Napisalem jeszcze Sandrze sms'a i
zasnąlem... pobudka o 9:57 :) Teraz musze troche w domu sie
nacharowac a potem moze skocze nad wode? Pozdrowka :)
19
lipca
2006
Wczoraj pierwszae wyklady i doktor... 5min w gabinecie i 50zl w plecy jestem... W sobote o 9:00
pierwsze jazdy :D oo jaaa :D Po wykladach wsiadlem na rowerek i jechalem sie odstresowac gdzies:)
Zajechalem na Maja do Olzy - nikogo znajomego. W drodze powrotnej tak sie zlozylo ze wstapilem do
Andzi... Wyobrazcie sobie ze Mrozek mi nawet kawy nie zrobila!! SKANDAL normalnie!
Wlasnie wrocilem z Wodzia. Bylem z tata. Pierwsze powazne zakupy przed zblizajacym sie wielkimi
krokami remontem w domu... Plyty OSB, KG, prowadnice, listwy, panele podlogowe itp... Inaczej
mowiac: kto mnie przygarnie na czas remontu?? Bo ja tego psychicznie nie wytrzymam :P Nie lubie
pracowac ogolnie mowiac ale lubie widziec efekty pracy :D No tak, dziwne wiem :P Teraz sobie
popijam zimna pepsi twist z lodem i cytrynka :D mniam :D Na ta pogode - dla mnie bomba :]
Tak jeszcze w ramamch polecenia, 3 kawałki:
*Tom Mountain - Push it (Live rip)
*G-Spott - Sadness (Non Vocal Tribal Mix)
*DJ Theo - Sexy
Cos mi sie gusta zmieniaja :p
18
lipca
2006
Kontynuuacja notki POWITANIE. Wlasnie, czemu taki tytul? Bo jak
wrocilem to tata otworzyl mi drzwi i byl, jak by to powiedziec,
niezbyt zadowolony. Ale co tam :) Bylismy z Andzią nad wodą.
Atmosfera panowala refleksyjna. Piekne niebo wczoraj bylo. Tyle
gwiazd naraz dawno nie widzialem. Fajnie że Ją mam (Andzie). Taka
osoba jest mi naprawde potrzebna... :) Pozniej zrobilo sie nam
troche zimo i bylo wspolne grzanie się:) I przy okazji kupa śmiechu
:P
Jak by sie ktos pytal to bylem rano u fryzjera :D I pasemek juz nie
ma :( Spokojna glowa, poczekam do konca wakacji i zaszaleje na maxa
z wloskami :D aaa :D Pozdrowki :)
17
lipca
2006
Witam!!
Powiedzmy ze nareszcie troche odespalem. Dzisaj bylem z Hołkiem w
Wodziu i... od jutra zaczynam robic prawo jazdy :D Stało sie :D
Jutro o 16 pierwsze wyklady i wg tego co Holek mowi od przyszlego
tygodnia powiniemem miec juz jazdy :D Dla mnie zadna nowosc, autem
jezdze juz pare lat a teraz nareszcie na legalu. Fakt ze trzeba
bedzie sie stosowac do ograniczen predkosci ale to tylko 30h wiec
przezyje. Biore po 10h jazd na tydzien, do konca wakacji chce miec
za soba wszsytko i czekac na egzamin :P
Dobra, ja sie zbieram i jade na gmine zlozyc wniosek na dowod ;] W
koncu sie na cos moze przyda :P Zdravim :P
16
lipca
2006
Dokladnie tak jak to meal mowi :) Jest 4:29, pije sobie kawe i
jest ok. Nie wiem czy wogole mam sens isc spac:p widok za oknem
jest po prostu piekny... masakra. Nic tylko siedziec przytulonym do
kogos...
I dalsza czesc trzeba oddzielic interlinia jedna bo zmienam temat.
Jako ze impreza juz za nami (dzieki wszystkim ze sie zjawili :)
)nachodzi mnie tylko jedno przemyslenie. Mianowicie dotyczy ono
pewnej dziewczyny. I pisze tutaj o tym specjalnie zeby wiedziala ze
mi na Niej bardzo zalezy...z reszta mowilem Jej to dzisiaj...
Chcial bym byc teraz do Niej przytulony i patrzec na sunrise za
oknem.... ach... marzenia. Ale po co sa marzenia? Dla mnie po to
zeby je spelniac! Wiec, pozytywnie trzeba patrzec, jeszcze nie
wszystko stracone... i przy tym pieknym widoku sunrise'a koncze
pisane tej notki. Odezwe sie pozniej.
14
lipca
2006
czyli jak ja go nazwalem asmmetry day. Pogoda sie nam pitolić zaczela. Ale w sumie jest ok, nie za goraco, idalnie dla mnie :D Kurde, nie wyspany jestem... od niedzieli spie po 5h liczac ze jeszcze nie odespalem podrozy przez pol europy do tego doszlo spanie w namiocie ktorego nie ma i strojenie 18tkowe z dużą ilością alkoholu... OMG. Najlepsze jest to ze dzisiaj mam ochote sie wybrac na Manhattan (btw, jedzie ktos autem i ma wolne miejsce??), a jutro impra ;] OMFG... Podziwiam meal'a ze ten siedzi do 4 przed kompem... lolek ;] Teraz mam wolne a po poludniu do babci z tata i wujkiem cos tam tworzyc, nie chce mi sie ale bedzie okazja zeby zarobic, w koncu zbieram na prawko... Greets4all & :*4Sliczna... :)
13
lipca
2006
Witam! No to przechlapane... stuknęło mi 18latek... co ja stary jestem :|
Dziękuje wszystkim za sms'y, życzenia na gg. Dziekje tez wszystkim tym co przyszli w nocy. W sumie
troche sie zawiodlem... przyszli wszyscy starzy znajomi... a gdzie Ci nowi? Ludzi z którymi
aktualnie spędzam 90% mojego czasu? Z resztą, co ja bede sie żalić... to jest od nich
sprawa...
Tata mnie zniszczył. Przyjechał z pracy i składa mi życzenia, a jako prezent dostałem... tuję (taki
ogrodowy krzak czy drzewo :|) LOOOOL
Dobra ludziska, spadam na dwór posprzątać. Milego dnia
10
lipca
2006
...w kraju - pozytywnie!! Kosciolek na 11. Obiadek (nie ma to jak od mamy :p). Trip z Meal'em do Olzy looknac na OpenAir Fest (Odpust). Meal jechal lekko pijany do domu :D ITALIA MiSTRZEM SWIATA!! I o to chodzilo :] I znowu do Olzy, na potancowe z Andzia. Fajnie bylo. A jeszcze fajniej bylo z Kamilusia na przystanku. Wlasnie wrocilem czyli siedzielismy tam dobre 2h :D Ale POZYTYWNIE :) To welcome bed bo jutro ciezki dzien... romans z kosiarka ale koncowka bedzie znowu POZYTYWNA :) Peace
22
czerwca
2006
Witam:) Pozytywnie witam! Dzien jak to dzien. Zlecial. Ale mam
cos dla was! Mam dla was mp3ke.
Sciagac!! Piosenka po prostu wymiata! Magic, magic, magic mi sie
przypomina:)
Juz tylko kilka godzin zostalo mi w polsce... Tak, jutro po
poludniu wyjezdzam. Chorwacja. Slicznie bedzie. Bede dostepny pod
numerem Plus GSM jak by cos ktos chcial na sile :) Tak wiec, jutro
bedzie ostatnia notka pisana z polski, a jak znajde na miejscu
kafejke to bede sie starac codziennie cos pisac. Milego
wieczoru:)
20
czerwca
2006
Welcome :D To jak?? Ci lepsi dzisiaj maja wolne?? O technika mi
chodzi ludzie:p Mimo wolnego pobudke mialem samoistnie o 8:45.
Czemu? Nie wiem :( Za szybko. Wstalem i robilismy z tata baterie do
kamery. Kater & S-kaa Battery Inc. :D
Teoretycznie mialem skosic trawe ale... ale drugi raz w ciagu
tygodnia mi sie kosiarka skonczyla:D To trzeba umiec co?? :D
To w zamian umylem nasza bryke. Taki czysty Civic, az chce sie
jezdzic:)
O 15:00 wypad nad wode, jedzie ktos?? Jak cos to dajcie znac na gg,
jabbera ew. gsm. Czekam:)
16
czerwca
2006
Wczoraj bylo Boze Cialo. Nie chcialo mi sie isc na procesje a
mimo tego bylem bo tata mnie szantazowal ze bede miec "przykre
konsekwencje" wiec wolalem nie ryzykowac. I w sumie nie bylo tak
zle na tej procesji. Spotkalem Tomka Pijaka i umowilismy sie nad
wode ze pojezdziemy. Tomek stwierdzil ze jakies laski by trzebabylo
wziac to napisalem do Kamili sms'a. Tyle ze jak przyjechalem do
domu po procesji to... zasnalem, 14:30 mnie Tomek obudzil. To
jedziemy po Kamile. Kamila stwierdzila ze wejdziemy jeszcze po
Andzie (Pani Doktor). Andzia oczywiscie ze nie jedzie ale
zostalismy u niej. Smieszno i bolesno bylo. Dwa guzy na mojej
glowie, pelno zywicy we wlosach, rozlane kawy, obaj mokrzy (tzn
Andzia i ja) i Andzia wyciaprana olejkiem do opalania . Na wczoraj
byl planowany grill u Tlały i jak byl planowany tak sie odbyl.
Faaaajnie bylo. Zdawalo sie ze komary nas zjedza w calosci :/
Poglupilismy, pogadali, posmiali... ogolnie impra sie udala na 100%
:) Jak wrocilem to poszedlem na festyn zobaczyc ktory byl 100m od
mojego domu wiec wypadalo chociaz na chwile wpasc :p Ogolnie dzien
zakonczylem o 00:15 w bardzo pozytywnym nastroju :)
Reszta klimatow co mnie z Magica trzyma to The Von Bondies - Tell
what you see
14
czerwca
2006
Tak, juz powoli mamy wakacje :) Wczoraj nic nie napisalem bo cierpialem na powazny brak czasu... Byla u mnie Ania po strone i razem pojechalismy do Kamili na truskawki. Wrocilem to zaraz sie zbieralem do roboty, a jak jechalem spowrotem to jeszcze spotkalem paru ludzi i w domu bylem o 23.00 czyli praktycznie polozylem sie zaraz spac. Dzisiaj w szkole... masakra. Pustki i luzy totalne. Tak sie nie chcialo siedziec ze to przesada. Wychowawczyni dalem uspr za ostatnie pare dni i tym oto sposobem zjechalem z 43 na 21 eNek :D A dzisiaj co?? :D Club Magic :D Maras :D A ekipa bedzie wysmienita:) Ania, Kamila, Dorota, Kasia, Patik, Monia no i moze Tomek Pijak pojedzie :D Dwie najlepsze wiadomości dnia: OSA i PEPE maja juz prawko w kieszeni a doslowniej w portfelu!! No to chopy, kiedy kaj jadymy?? :D hehhe. Teraz tylko musze troche mamie w porzadkach pomoc i mykam do mojej Qlleczki :) have a nice day :)
11
czerwca
2006
Powrot od Ryby:p mialem jechac do Lubomi na Mandaryne (ała,
wiem. Ale mialem juz pomidory naszykowane :D) lecz nie wypailo.
Mowi sie trudno. Ryba mial niezla banie, co nie znaczy ze piajny
byl czy cos. Przymarzyl mu sie swingers day (niektorzy chyba wiedza
o co chodzi :) ) W sumie fajna wizja :D hehe. Tak wiec Qlla
zalozyla sobie bloga. Niemozliwe? A jednak! http://qlla88.blog.onet.pl/
No to juz mamy cos wspolnego na necie :p heh :) Zdjecie ktore
widzicie dostalem wczoraj. Cos mnie naszlo zeby je tu zamiescic.
Czemu? Tego nie wiedza nawet najstarsi gorale :p Tomek na nim tak
slicznie wyglada. Ma takie pijane oczka :D A Darine sami ocencie :p
Chyba ladnie wyglada :)

11
czerwca
2006
No i jest:p niedziela. Niedziele zaczalem ja o 00:32 :) Qlla wrocila z imprezy i do mnie dzwonila. O czym zesmy gadali to nie wiem:p positive. Zasnalem zaraz jak odlozylem fona :D W kosciele bylem na 9. Spoko, tylko obudzili mnie o 8.35 :/ nawet nie zdazylem do prysznica wskoczyc. Spowrotem przyjechalem z Holkiem.Wgralem oryginalengo softa jednak do mojej SL'ki ale spatchowalem go w najbardziej odpowiadajacy mi sposob :) Zjadlem obiadek, jeszcze musze po nim pozmywac :( a daej to pary u Ryby. Konkrernie u jego mamy i siostry. Wlasnie do mnie tata wkroczyl z mapa. Mam mu sprawdzic czy jechac do Kraljevicy przez Klagenfurt - Lubljana - Rijeka czy moze jednak Maribor - Zagreb - Rijeka ?? No to mu sprawdze zaraz :) zyczem milej niedzieli:)
10
czerwca
2006
Jak ja nie lubie tego dnia! Maskra! Tylko slysze sprzataj i sprzataj... przesada. Przeciez wiedza ze i tak nie bede sprzatac a dalej to samo. Z ranca zainstalowalem sobie Windows Vista Beta 2. Fajny system ale... na moim sprzecie to raczej chodzi stanowczo za wolno (Duron 1,2ghz, 576mb ramu, GF2 64mega) Potem zrobilem strone dla Pani Doktor, na infe potrzebowala. Mozecie ja sobie looknac tutaj: Strona domowa Andzi Dalej poszedłem kosic trawniki i teraz jak chyba widac siedze przed kompem. Jeszcze by wypadalo poodkurzac i podloge u mnie wytrzec ale to potem. Teraz mi sie nie chce. Milego dnia :)
08
czerwca
2006
No to najbardziej pozytywna wiadomosc seasonu :D ZALICZYLEM MATE:D:D:D:D to jest po prostu
masakra :D tak happy dawno nie bylem. Czyli mam juz praktycznie wakacje :) No to jutro do Ekonomca
sie nie wybieram, ide na Licealiade do MOKu. Dorota mnie jakos wkrecila :p Przed chwila wrocilem z
rowerowego tripu. Towarzyszyli mi Osa i Ryba (Wstawaj Ryba, ojczyzna Cie wzywa:D) Rogow - Czyzowice
- Gorzyce (Mickiewicza 25:p) Czyli bylismy u mojej Qlli. Pogadanka, kawusia i nawet zesmy sie na
kolacje zalapali :D Czyli ogolnie dzisiaj dzien very pozytywny :D Tylko mi Jumpera szkoda, gosciu z
Allegro go na 500zl zrobil na lewo... coz, takie jest zycie. Przykro mi Jumperze :)
Zycze dobrej nocki :)
07
czerwca
2006
Jest na pogrzebie kilka takich chwil w ktorych sie rozczulasz. I tu nie sztuka jest miec kamienna twarz tylko sie rozplakac. Pierwsza taka chwila jest gdy widzisz jak male dziecko sie rozplacze gdy widzi zmarlego. Dalej gdy uslyszysz grajaca orkiestre za drzwiami domu pogrzebowego. Nastepnie gdy zamyka sie trumne i cialo jest wynoszone z kapicy do karawanu. Kolejno dalej gdy slyszysz kazanie o zmarlym... I chyba obraz ktory najbardziej mi zapadl w pamieci.. powiewajacy na wietrze czarny krawat... nie wiem czemu, tak jakos ten krawat mnie po prostu... I w taki oto sposob porzegnalismy moja prababcie... Ona ma sie juz z pewnoscia lepiej niz na tym swiecie. Z Panem Bogiem - Zostancie z Bogiem...
04
czerwca
2006
No to mamy wieczor, fakt ze dopiero wczesny ale wieczor:) 3
notka dzisiejsza, a co mi tam, niech jest. Niedziela minela nawet.
Mama zrobila smaczny obiadek i mi przypadla rola zmywajacego po
nim. Po obiadku wlaczylem sobie wode do kapania tylko ze ktos byl
cfanszy i mi ja wylaczyl. 14.00 - ja chce wchodzic do pysznica i
zimna woda, na szlag by Cie trafil. Musialem poczekac az sie
nagrzeje. W kosciele bylem na 15.15 w Osinach, przed masza
zaliczylem jeszcze spowiedz. W Osinach byl odpust, kupilem sobie
20dkg malinek :D 5zl :/ walek, "roz to nie dycki" o 17.00 modlitwy
za zmarla Prababcie... smutek i melancholia mnie naszly. Teraz
siedze sobie sam w domu. Przez caly dzien uczylem sie z pola na
poprawe sprawdzianu... nie ma co, musze to poprawic...
Na mile zakonczenie dnia: Laguna - Unforgiven :)
04
czerwca
2006
...przychodzi tak nagle... Wczoraj umarla mi prababcia... miala 95lat, 8 grudnia miala by 96...
Byla to spokojna smierc, wszyscy byli przy Niej...
Nie potrafilem wczoraj usiedziec w domu po tym co sie stalo, dzieki wszystkim ktorzy wczoraj mnie
pocieszali (w szczegolnosci My Lover)...
Mam tez nadzieje ze Pani Doktor wyjasnila sprawe z... (I tu nie chodzi o My Lover). Milego
dnia...
01
czerwca
2006
...czyli standardowe problemy czlowieka w moim wieku. Szkola:
norma, pogoda coraz ladniejsza. Chodzic i uczyc sie czlowiekowi nie
chce. I przez to sa problemy z rodzicami. Ciagle wypominanie. Ale
powoli sie przyzwyczajam :) No i milosc... Moja milosc jest o mnie
strasznie zazdrosna... Niby to dobrze, przynajmniej widac ze
dziewczynie na mnie zalezy... Lecz nie ma rozy bez kolcow. Ogolnie
to my lover juz nie lubi mojej dobre kumpeli (Pani Doktor, to o
Ciebie chodzi), dobrze, ze jeszcze przynajmniej troche lubi
Kasinka... Nie no, wiem, ja tez jestem zazdrosny o nia ale chyba
nie az tak:p zalezy mi na dziewczynie bardzo... Dobra, dosc tych
problemow. Porusze cos pozytywnego:) Obejrzalem sobie jakas godzine
temu film The Detonator, ladny. A jutro co? Ogolnoszkolny wypad do
Brennej na Rajd Monte - Ekonom. Support: DJ MaDDoG :D
Jesli moge cos polecic to juz tylko: Alex Megane - So Today
[Original Mix] Zycze milego wieczoru i nocki :)
01 lutego 2010, 10:07:40 | Zmiany |
Fajne, nowe templatki znalazłem. Ta jest ciekawa.
24 maja 2008, 15:22:12 | Propozycje |
Propozycje na dzisiejszy wieczór proszę składać w komentarzach :)
12 maja 2008, 20:39:30 | Adresy |
Mój journal jest dostępny z następujących adresów:
journal.katryniok.info
journal.marcin-katryniok.pl
oraz kater.jogger.pl
06 maja 2008, 15:34:54 | Reaktywacja |
Ha! Nadchodzi długie wolne, czas poszukiwania studiów i gorrrących imprez oraz ważnych wydarzeń. tak więc journal wraca do łask!
01 września 2007, 10:35:24 | Pogodno |
Kończy się okres ciepłych nocy i wieczorów, pogoda coraz bardziej jesienna. Lato! Już za Tobą tęsknimy!