29
listopada
2008
Tak mi się skojarzyło z ostatnimi wydarzeniami w sejmie. I w ogóle ten sezon na kaczki się zaczął... tak to jest. Ja dzisiaj krótko bo spać trzeba iść, rano kierunek KTW bo AE czeka, heh (Karolina, leniu jeden, Ty masz wolne...). Tak krótko, w ramach polecenia: House 5X09, CSI NY 5X09 i Whose line is it anyway? 4X10. Dostępne sami-wiecie-gdzie ;] No i buzi ;* ;)
01
października
2008
Polecam film pod polskim tytułem osiem części prawdy, tyt. oryginału: Vantage Point. Jest po prostu świetny. Torrent dostępny np. na demonoid.com
01
października
2008
Witam. No tak, znów to napiszę, że zaczynam pisać. Przynajmniej będę się starał jakoś bardziej.
Co u mnie nowego? Aż dużo, nawet bardzo. Wróciłem jakieś 3-4tyg temu z Holandii. Siedziałem tam 11tygodni, było całkiem w porządku, za rok może znowu się wybiorę na wakacje. No tak, moje bardziej prywatne sprawy zostawmy w spokoju, w końcu co moje to moje.
Wpadło mi w łapki także trochę więcej sprzętu, jak np. laptop Packard Bella (C2D 1.7x, 3gb ramu, 250dysk, SiS672z 128własnej), całkiem przyjemne szkło EF 50mm f1.8, Motka K1 czy Zen Stone plus z EP 635... Pochwalić się by także wypadało, że jestem studentem pierwszego roku ekonomii na Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Będę studiował w trybie niestacjonarnym, na już się rozglądam za robotą, a po pierwszym roku może się postaram o przeniesienie na studia stacjonarne. Pierwszy zjazd już 11-12.10.
Nie był bym sobą, jak bym nie napisał coś o imprezkach które były, a także które są w planach. Tak więc po powrocie z NL, obowiązkowo trzeba było się udać do Magica. Dobrze, że duże ilości Jacka Danielsa nie szkodzą w sposób znaczny na organizm. Tydzień później była mała-wielka powtórka czyli Magic znowu ale tym razem z okazji urodzin Prezesa. Ave, że rano obudziłem się jeszcze pijany bo inaczej bym chyba umarł. Ostatnim wrześniowym wypadem był klub Imperium. Bardzo miło i przyjemnie na spokojnie, że tak powiem. W piątek w planach jest Stodolni.cz. Ile z tego wyjdzie to się okaże.
Ja życzę miłego dnia i zapraszam od częstszych odwiedzin. Marcin.
02
sierpnia
2007


Moja modelka, Monia ;) Ona wam jeszcze pokaże na co ją stać :)
12
lipca
2007
Na Maju kiedyś tam i jeszcze na trzeźwo, żeby nie było :]
26
czerwca
2007
Podsumowanie imprezowego weekendu sobie zróbmy. W sobotę dance party w ASie. Działo się... ostatnia taka impreza na której byłem była w październiku 2006 więc trochę czasu temu. Oczywiście partnerka do tańca stała - Andzia. Chociaż dużo się tańczyło z innymi pannami (chyba z Kamcią najwięcej). Byli też Sztanc z Marleną, którzy u mnie nocowali. Jak by tu cytować Andzię, "bomba wyhodowana?" Hehehe.... W sumie nie ma to jak sobie potańczyć i pogadać.
W niedziele byłem na urodzinach u kuzynki, jak by nie było też impreza a bardziej afterek po sobocie... Całkiem dobre winko ciocia miała!
No i wczorajszy poniedziałek też był zaliczony do tego imprezowego. Najpierw ciasteczko u Ditki, później rynek z Prezesem i odwiedziny u Marleny, a dalej już 18tka u Ryby. Bardzo fajna impreza, szkoda, że moja partnerka się zbuntowała i ze mną nie poszła bo było całkiem ciekawie i przyzwoicie. Spotkałem ludzi z którymi już masę czasu nie gadałem (Karol i Magda, to nie o was;)). Ogólnie posiedziałem do godz. 2 i zmyłem się na chatę. Nawet awaryjnie podstawiona woda przy łóżku nie była zbędna.
Fotki z sobotniego dance party oczywiście na katryniok.info/foto
18
czerwca
2007
Działo się na dniach Wodzisławia. W sobotę byliśmy tam naprawdę mega ekipą zarówno pod względem liczebności jak i wzorowości towarzystwa. Indios Bravos dali niezły popis. Kate Rayan w sumie też, mimo, że krótko ale zawsze. Takiej ilości ludzi w Wodzisławiu jeszcze nie widziałem. To się po prostu w głowie nie mieści. I doszliśmy z Prezesem do fazy kontemplacyjnej w parku. Luuuzzz... Zdjęcia z tego dnia na PicasaWeb meala.
W niedzielę też tam zawitaliśmy z Prezesem. Ekipa już dużo mniejsza (praktycznie w ogóle bez ekipy) ale też dało rady. W międzyczasie odwiedziliśmy Olzański Maj bo ponoć miał tam być jakiś festyn czy coś... i z powrotem do Wodzisławia na pokaz Sztucznych Ogni oglądany z Gosią;) Całkiem ciekawie się też jeździ Sprinterem ale na... pace z koszykami truskawek.
14
czerwca
2007
Ale człowiek lenia łapie. Masakra. Pogodę mamy świetną. Lubie słoneczko przeplatane burzą. We wtorek basen i sauna, po dwu tygodniowej przerwie. Męczące. W środę... basen i sauna. Jako pilot z Madzią i Karolem. Nie powiem, 140km/h przez Chałupki to tak norma, nie Magda? Ciężką masz nogę... A dzisiaj byliśmy na Maju z ekipą klasową w składzie: Sztanc, Fefek, Hetman, Jaro, Cycu i ja, oraz nie klasową czyli Ksenia, Ania, Kasinek, Kamcia i Andzia. Fajnie było. A chcieliście wariaty na Rudę jechać:p Nieźle czerwony jestem przez to słoneczko ale przejdzie to w piękną, naturalną, brązową opaleniznę. Oczywiście fotki jak zawsze na katryniok.info. I przepraszam ale jakoś ostatnio nie chce mi się galerii robić więc są ot tak wrzucone tylko.
11
czerwca
2007
...się to na nas. Tydzień taki w miarę, taki długi weekend raczej męczy niż pomaga. W każdym bądź razie mnie zmęczył. I tak na moje oko jeszcze kilku innych ludzi. W środę była niezła burza (o burzy w Pszowie na blogu Anika) Czwartkowe Boże Ciało (sic!) czyli bez żadnych rewelacji, no, nie licząc pogody oczywiście i urodzin Ryby. Smakowe Finlandie dają rady. Szczególnie limonkowa z colą. W piątek zrobiliśmy sobie małą imprezkę na Maju. Wściekłe psy są dobre, nie Ewa? Anicie też smakowały, hehe. Skoro piątkowa imprezka się udała to nasze plany na sobotę były podobne - impreza na Maju. Null sieben i wyśmienite towarzystwo zrobiło swoje. Sobotnia impreza tłumaczy wpis w MiniBlogu. Meal był prawie trzeźwy. Btw, znalazłeś rower? W niedzielę dosiedliśmy z Prezesem służbowego Mercedesa Sprintera i udaliśmy się w podróż. Ropy za 250zł nalać (70 litrów) i poszli. Pszów, dni Pszowa i... deszcz. Biegiem z powrotem do Mesia i na Rydułtowy oraz Rybnik. Takim sposobem znaleźliśmy się w Media Markt gdzie oglądaliśmy... lodówki i żelazka. W drodze powrotnej zaliczyliśmy raz jeszcze Pszów gdzie ch..em wiało i do 7 dni na pizzę. Jak zwykle Texas BBQ. I długi weekend mimo, że męczący to bardzo miły i udany.
No i oczywiście, zdjęcia, bo jak by to bez nich było... 403 - zakazane zdjęcia
05
czerwca
2007
Trzy znane i chyba lubiane kawałki
Changes in my life, love changes, looknig for love... Czyżby aluzja?
05
czerwca
2007
Planowałem sobie prawko zdać. No niestety po raz trzeci się nie udało. Następnym razem to totalnie chyba oleję bo im bardziej się staram tym gorzej to wychodzi. Za to planowane czwartkowe karaoke w Fanaberii wypaliło w 100%. Pierwszy raz byłem busem w Rydułtowach. Ekipa też była świetna. Kolejny planowany event to Rajd Monte - Ekonom w Brennej. Rajd po raz 15, mój 3. Muszę przyznać, że było po prostu świetnie! W opinii mojej i wielu, wielu innych ludzi. Tylko pierwszoklasistom się zbytnio nie podobało ale oni nie umieją docenić uroku tej imprezy i jej klimatu. I po prostu brakuje im odwagi to wspólnej zabawy na scenie. Wprawią się, nie będzie źle. Jeszcze sobie planowaliśmy wypad do Magica w sobotę, wypaliło ale były na prawdę niezłe jazdy... Nie wiecie kto mnie do domu przywiózł? (O co chodzi czytajcie dalej). Meal grał na dużej przez pierwsze parę godzin. Tak szczerze to nie wiem jak mu to wyszło bo byłem w "Starym" w tym czasie. On sam twierdzi, że porażka więc musiało nie być tak źle. No i teraz najlepsze jazdy. Meal i Prezes mnie odjechali bo nasz transport czyli Marek musiał iść do roboty, ok, jedziemy busem z Klintonem. Żeby było śmieszniej, busa nie ma... I przywiózł nas jakiś kolo niebieskim VW Transporterem. Dzięki Ci nieznajomy!! Do dzisiaj nie wiemy kto to był. Wczoraj (poniedziałek) strzeliliśmy sobie z Prezesem scooter tripp'a znowu. Coraz później wracamy... i to chyba na tyle by było. Wszsytkie zdjęcia z imprez tutaj wymienionych są na katryniok.info/foto/. W związku z tym, że moje zdjęcia widywałem coraz częściej w serwisie fotka.pl wszystkie zdjęcia są opisane: gdzie, kto robił, data i adres strony. Nie życzę sobie także wykorzystywania tych zdjęć bez mojej zgody.
Aha, i stronka ta nie chodzi zbytnio w Internet Explorer... więc nie do mnie z problemami, że nie działa, a zainstalować sobie choćby tylko Firefoxa
I co powiecie? Warto planować czy nie? Czasem chyba tak...
20
maja
2007
Witam. Miałem w piątek użyczonego od kumpla Nikona D80 z Nikkorem 18 - 70mm. Nie powiem, mega sprzęt! Jeszcze 4000zł i go sobie kupię! Szkoda, że obiektyw bez VR i na moje oko trochę za ciemny ale ogólnie pozytywnie. Pochwalę się zdjęciami z niego: tutaj do obejrzenia.
W piątek tez była Stodolni. Dawno nas tam nie było więc pojechaliśmy. Fakt, że najpierw były myśli o Imperium ale jakoś przekonał mnie hamburger ze Stodolni na którego miałem już 3 m-ce chęć. Chciałem jeszcze kogoś ze sobą wziąć, bo wszyscy zawsze tacy podnieceni jak sie mówi o Stodolni, a jak przychodzi co do czego to dziwnym trafem wszyscy rezygnują ale mnie z tego powodu nie ubędzie. Powrót późny bo w okolicach 4:45 ale warto było mimo tego, że całkiem ładnie sobie przeziębiłem zatoki i siedzę od wczoraj na lekarstwach bo umierałem z bólu... Ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Chodzi mi ochota na piwo ale nie wiem czy jakieś mam, a nie chce mi sie do sklepu iść i kupić ;) Jakoś przeżyję... Jak jutro będzie taka pogoda to znowu będzie masakra w szkole, nie chce się.... ;)
06
maja
2007
Witam. W sobotę był Magic. Całkiem nie planowany ale był i było pozytywnie. Jeżeli ktoś chce zdjęcia to zapraszam na polecamy.net Ja nie brałem aparatu, ani nawet komórki (Stodolni mnie nauczyła). W sumie spotkałem stare znajome, których nie widziałem z dwa lata. Fajnie było pogadać :P Dzięki Darowi za transport i Zimonowi i Krisowi za towarzystwo. Myndelowi też ;) Z Zimonem praktykowaliśmy trudną sztukę podrywania barmanek (stąd tytuł notki). I wiecie co? Udało się:) O dziwo się udało. Doświadczenie uczy, że nie łatwo do barmanki zagadać, a co dopiero poderwać ;)
Dzisiaj byłem na komunii u kuzyneczki. Jutro powtórka z rozrywki. W sumie takie imprezy to samobójstwo jeżeli chodzi o ilość żarcia... Ale we wtorek to spale na basenie ;)
Powiem wam coś... czasem parę słów zamienia chwilę w coś bardzo miłego... najsłodszego
Dobranoc :*
29
kwietnia
2007
Witam. No i jest! Weekend majowy. Jakże długi w tym roku bo aż od 28.04 do 8.05 :D Miodzio:P No to państwo rocznika '88 uczęszczające do LO i LP zakończyło swoją edukację. Zazdroszczę im. Ja jako technikum jeszcze rok... No ale teraz już trudno. Z tej okazji Prezes zrobił nie lada imprezkę... Oj... Działo się. Ja nic już więcej nie mówię, niech zdjęcia opowiedzą coś więcej: foto.katryniok.info. Dzięki dla Iwony, że była ze mną ;) Wczoraj żeśmy jeszcze z "braćmi" byli na piwku. Skromnie ale kulturalnie. Dzisiaj miałem jechać do Turzy ale... pogoda się spier...ła, a poza tym na śmierć zapomniałem, że idę na roczek do kuzynki dzisiaj. Krzywa jazda i moje słabe serce! Ale co tam, wszystko się da nadrobić. Miłej niedzieli...
18
kwietnia
2007
Witam po którejś już tam przerwie. Pewnie któryś z kolei ale podam to do wiadomości: mamy EURO 2012. Nie jestem kibicem piłki nożnej ale cieszy mnie to :) Co w sumie było? Chyba nic ciekawego, muszę looknąć w terminarz ;) Już wiem coś więcej, to mogę pisać.
We wtorek, 10.04 byliśmy, jak zwykle na basenie. Niestety tylko z Szymonem. Co mi szkodzi, kupiłem sobie, tu uwaga, dziesięciopaka Staropramena (dla niewtajemniczonych, czeski browar ;))
Dalej tutaj nic ciekawego, dopiero w piątek coś więcej. Siedzieliśmy z Andzią w Wiejskiej, trzeba było sobie porozmawiać :) Tak na spokojnie. Nie powiem, że było jakoś wybitnie ale tak jak miało być ;)
Sobota... Oj! Mocno, serio mocno! Klub Magic witał nas. Było bosko! Nie pamiętam kiedy się ostatni raz tak dobrze bawiłem. Dzięki wszystkim tym co byli czyli, w szczególności Ewci za transport, Krisowi za dotrzymanie towarzystwa przed imprezą, dalej to już Andzi, Kamili, Kasi, Oli, Iwonie (torebka i "po studencku" wymiatało :D) Aldusiowi, Anikowi, Osie, Szwedzie, Darowi i całej reszcie których nie wymieniłem. Żeby tradycji stało się zadość, specjalnie dla was, zdjęcia
Niedziela też była bardzo ciekawa. Mnie jeszcze nosiła nocna muza, tańczyć mi się chciało, w głowie nie grzmiało więc było OK:) Wieczorem mały grill był. U Zimonów. A co, a jak i "kaj jo je, kaj je moi koło?!" Trochę żeśmy sobie dali w palnik. Śliwowica i Whisky oraz piwka very good :D
W poniedziałek mała - wielka impreza rodzinna. 70tka babci, z tej okazji wolne w szkole było. Tu nie będę opisywać co i jak bo impra stricte prywatna ale Absolut i Dębowa dobre są ;)
Wczoraj, że był wtorek, znowu był basen, znowu tylko z Szymonem. Miała jechać Iwona też ale nie jechała. Dlatego, że mam na nią focha to powiem: byś odebrała tego fona było by w porządku, czujemy się z Szymonem przez to bardzo wyobcowani, Sebastian mimo tego, że nie był z nami, też czuje się dotknięty. A ja najbardziej!
Dzisiaj mamy sobie środę, dzień fajny mimo, że padało, niedawno wróciłem z Gorzyc, byłem sobie pogadać z baaaardzo wesołą koleżanką, heheh. Teraz siedzę, piszę to co właśnie czytacie i chyba zaraz sobie otworzę Cerny Kozel. Jutro tylko 4 lekcje, w piątek skracane i weekend. W sobotę do Buraka na urodziny więc żadna mega zmasowana impra nie wpadnie. Ale nie zawsze trzeba gdzieś się bawić jak można ze znajomymi posiedzieć....
09
kwietnia
2007
Link do zdjęć z dyngusa: katryniok.info
01
kwietnia
2007
Britney Spears znana jest ze swojego wyjątkowego stylu. Redaktorzy serwisu fabsugar.com przeanalizowali jego kilka kluczowych elementów. Co trzeba mieć, żeby wyglądać jak Brit?
Oto stylowa Britney rozłożona na czynniki pierwsze:

Przede wszystkim kapelusz z firmy Eric Javits - cena 250 dolarów.
Do tego koniecznie okulary Coach Mimi - 198 dolarów.
Sukienka Velvet Aurora w kolorze białym - 108 dolarów.
Oraz buty Fendi B. Fendi za jedyne 505 dolarów.
To całkiem sporo, w sumie wychodzi ponad 1000 dolarów. Nie każdego na to stać, szczególnie w Polsce. Poza tym większość tych drogich produktów nie jest dostępna w Polsce. My proponujemy tańszy sposób na Britney. Zmieścimy się w 250 złotych. Cheap.
Flaszka bourbona Jim Beam. Ulubiony napój Brit. Po wypiciu powinniśmy poczuć radosne podniecenie i żądzę destrukcji. Zmieścimy się w 100 złotych.

Maszynka do golenia firmy Gillette. Najlepsza na rynku, bardzo skuteczna. Szybko upodobnimy się do pani Spears. 40 złotych

Zwykły kij do baseballa. Potrzebny do straszenia byłego męża i papparazzi. Lepszy od parasolki. Dobry kij kosztuje 100zł.
18
marca
2007
Po grillu masakra :D Dzięki wszystkim tym co byli. Było nas ponad 20 osób. Miało być o skromnie o 8 więcej ale trudno. Niewiedzą co stracili!! Szczerze? Nie chce mi się więcej o tym pisać bo jakiś taki zmęczony jestem, pozwolę sobie zalinkować do tematu o tym grillu na blogu Anika: anik88.blog.onet.pl A zdjęcia oczywiście na katryniok.info
18
lutego
2007
Witam! Wczoraj był dzień taki nadzwyczajny. Najpierw na urodzinach byłem. Miał być też Magic ale z powodów niezależnych ode mnie Magica nie było. No, może nie tak do końca... Dzwoni Seba. Wiadomo co będzie. Fabric. Nie byłem jeszcze tam więc jedziemy! Ale najpierw na Stodolni na Amstela trzeba było wstąpić. I z powrotem znowu na Stodolni, konkretnie do Dublin Pubu. O 2 zbiórka i kierunek polska ale... Wiecie jak może w Czechach wygląda mandat?? :D Bo ja już wiem :D Pokuta się nazywa i były te blankieciki 6 x 50kc czyli 300kc czyli ok 50zł.... Mniejsza już za co ;) Moja siła perswazji, urok osobisty oraz Jim Beam z colą dla Seby i Ilony zadecydowały, że obraliśmy kierunek Magic. Trzeba szerzyć kulturę na wsi!! Jakoś się dziwnie z Szymonem czuliśmy jako jedyni (dobra, lub prawie jedyni) na sali w skórzanych butach i nieliczni w koszulach. Ogólnie Andzia mnie dość ciepło powitała :) Iwona też zabłysła i do mnie:
- Ty! Zostaw sobie moją siostrę!
- Bo co? Zazdrosna jesteś?!
- A żebyś wiedział!!
I wiemy wszsytko ;) Ehehe:) I jeszcze na dodatek w bardzo niemiły sposób pozbyłem się telefonu. Zajumali no... Olać ten złom ale wszsytkie kontakty.... :((((
Zdjęcia? Zapraszam tutaj :)
14
stycznia
2007
Tak. Nie spaliśmy do 4:20 ;) Zaczęliśmy w aucie. Jim Beam był pusty nim dojechaliśmy. Polecam amaretto z sokiem jabłkowym. PYCHA!! W sumie miała ta noc wyglądać inaczej, miała Andzia jechać ale nie wyszło. Jechał Smyku... Jaka krzywa jazda!! Gościu wymiata :D W ogóle nie chce mi się już więcej pisać. Jakoś ten styczeń tak krzywo jedzie. Mało notek ale też czasu mało. Strasznie. W ogóle to zapraszam na bloga Qlli... Starśnie ślicznie :) Pozdrawiam :p
23
grudnia
2006
Powstała... a właściwie wnieśliśmy ją. Była zbyt pijana żeby wstać. The Choinka...

19
grudnia
2006
To:

wlewamy do tego:

Kufelek oczywiście z promocji na Stodolni... :)
25
listopada
2006
No właśnie. Muszę się tak zebrać w sobie i coś napisać. Ostatni tydzień spędziłem w domu. Choroba. Spędziłem przy NFS Carbon. Pierwsza gra od dwóch lat na moim kompie. Nie szkodzi. Jest po prostu świetna. Jutro, a właściwie to już dzisiaj miała być impra andrzejkowa w świetlicy w Rogowie. Odwołali. Trudno.... Zostałem zaproszony na inną imprezę. Nie narzekam. Czyżby powtórka z impry u Hetmana? Ha, całkiem możliwe. Dzisiaj lodowisko... odnoszę lekkie wrażenie... że... mam kolano dosyć mocno strzaskane... niech mnie ktoś jutro w nie tknie, a zabiję!! Tak, już po pierwszej. Wypadało by wziąć prysznic i udać się w kierunku łóżka. Pomyślę nad taką opcją (tzn. prysznic na pewno wezmę ;) ) Dobranoc wszystkim :)
//edit: foto było nie aktualne już
14
listopada
2006
14 listopada dzisiaj jest. Ale jestem odkrywczy, nie?? :D Tak jakoś się mi życie toczy w przód ;] Moja Myszka z uporem maniaka mnie dokarmia... za co jestem niezmiernie wdzięczny bo mama ma dalej na mnie focha i nie robi mi jedzenia do szkoły... Tak w ogóle by nie szkoła to świetnie jest :))) Pozytywnie. Jutro zapisać się na wycieczkę na moje kochane narty. Nic tak bardziej nie relaksuje niż dzień na stoku :) No i oczywiście na lodowisko mnie ciągnie. Może nawet jutro pojadę o ile z Osą nie pojedziemy do Czech...?? W sobotę 18tka od Hetmana, w następną Andrzejki, później może na Magic no i... ;] Fajnie no i:) Tak więc pozdrawiam i zostawię jakiś dziki akcent :PP

03
listopada
2006
Dostałem:

Uzbierałem:

Super jest :))) Coraz lepiej i piękniej :)))
02
listopada
2006
Szczęście jest pozytywną emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie.
Według niektórych neurologów, szczęście pozostaje w ścisłym związku z poziomem serotoniny w synapsach jąder szwu, a także dopaminy w jądrze półleżącym. Jako dowód przytacza się odczuwane przez wiele osób uczucie zadowolenia po zjedzeniu czekolady - czekolada podnosi poziom serotoniny.
W rozważaniach o jego naturze szczęście najczęściej określane jest w dwu aspektach:
* mieć szczęście oznacza:
o sprzyjający zbieg, splot okoliczności;
o pomyślny los, fortuna, dola, traf, przypadek;
o powodzenie w realizacji celów życiowych, korzystny bilans doświadczeń życiowych
* odczuwać szczęście oznacza:
o (chwilowe) odczucie bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia,
o (trwałe) zadowolenie z życia połączone z pogodą ducha i optymizmem; ocena własnego życia jako udanego, wartościowego, sensownego
Trzeba tu zauważyć, że są to aspekty rozdzielne.
01
listopada
2006
Krwiodawstwo... no było się i się pójdzie znowu. Reszta n/c
;))
Colors... o taaak!! Siwy, sok świetny. Nestea - czekoladka
wyśmienita... i nie tylko czekoladka ;))
Fotki? Ależ oczywiście!!




Oczywiście kliknięcie na fotkę przywołuje ją do rozmiaru 800x600
;)
A Ty...
A Ty całuj mnie - to taka piękna gra!
A Ty całuj mnie - ja Ci to wszystko dam!
29
października
2006
Wszyscy wiemy, że poranki bywają trudne. Wstajemy, półprzytomnie
tłuczemy się po chałupie i robimy dziwne rzeczy. O tak, bardzo
dziwne... Jeśli jeszcze rano mamy %%% we krwi ;) Wczoraj była
impreza w domu sportu w Rogowie. Czwarta na której byłem czyli
można mnie śmiało nazwać stałym gościem :) Sztanc u mnie spał
później. Ale żem się pobawił... :D Nie wiem jakim cudem mnie nogi
dzisiaj nie bolą ale to chyba pozytywnie, nie? ;> Dzięki mojej
kochanej, życiowej partnerce Andzi :) Fajnie, że jesteś Mysza:*
Oczywiście bądźmy dla wszystkich jednacy: Ewie też dzięki. I nie
mów że bajerant jestem, bo to że Ci powiedziałem że pasuje Ci w
kręconych włosach to chyba żaden bajer... Fotki są, oczywiście że
są. katryniok.info.
Zapraszam i pozdrawiam wszystkich.
Ładne usta, nie? Mi się
bardzo podobają. I żeby nie było, moje to nie są... ;)
22
października
2006
Cześć. W nocy czułem się tysiąc razy lepiej niż teraz.
Przynajmniej mnie głowa nie bolała... Ale była masakra wczoraj!!
Najpozytywniejsza impreza z wszystkich. Dzięki Prezes żeś mnie
namówił. Zabawa przednia ale cały oktoberfest zburzył podejście do
życia. Piwo po złotówce? Będę łapczywy, po jednym do każdej ręki,
Prezes to samo. Hah, i jeszcze jedno piwko udało mi się wgrać.
Podałem tytuł piosenki... tylko wiecie... teraz już nie pamiętam co
to była za piosenka. Po francusku albo hiszpańsku tyle mi się
kojarzy. Ooooooo!! Por que se vas czy jakoś tak! Lol, lol, lol i
jeszcze jeden lol. Dzięki wszystkim którzy byli i się bawili ;)
A tu...
foteczki
PS. Tak, wiem, miało być rano.... ;)
21
października
2006
Dobry wieczór (a właściwie to noc...). Zrobiłem mały update na
Katryniok.info. Dodałem
nowych galerii, wywaliłem jedną na prośbę Jeżyka... Ogólnie dałem
znać że jeszcze pamiętam o tej stronie.
Oglądałem dzisiaj film pt. Teoria Chaosu. Zaczynam wierzyć w
zbrodnię doskonałą... Żart oczywiście ;)
18
października
2006
Witam. Dzisiaj zarobiłem piękną kapcię z chemii... za uczciwość.
Wszyscy odpisywali zadanie a ja nie... no i kapeć... Spox, z chemii
może być, to akurat łatwo nadrobić:) Byłem z Prezesem tą... (on już
wie co on jest a i tak go nikt nie lubi) na placyku. Zanieść resztę
pierdół z prawka. No i czekamy na egzamin...
Się jeszcze pod wieczór wybrałem z Martim na instalkę. Zrobiłem
trochę zdjęć. Wrzucę je, nie będę świnia ;)

Tutaj widzimy nadajnik G, Rogów, Horizon, polaryzacja pionowa
:)

Jakiś nowy model Yagi...

A tu widok na Pszów, widać Bazylikę i szyb
"tak naprawdę chodzi o to że z nią przegrałam"
To zostawimy bez komentarza, bo fakty są całkiem inne niż ktoś
myśli... Dobranoc...
27
sierpnia
2006
Here I'am, once again...
Czemu tak? Bo dawno mnie tu nie było. Tydzień był relatywnie rzecz
biorąc ciekawy ale nie do końca po mojej myśli się ułożył...
Środa
Na żywo pod i w klubie Magic: The Lost - Zagubieni w wykonaniu
Katera i Prezesa. To było brutalne. Najbrutalniejsze!! Człowiek
później robi różne głupoty, mówi co nie ma mówić i łatwo ulega
namowom innych... omg :/
Czwartek
Najbardziej bolesny powrót do rzeczywistości w moim życiu... Tak
przekurew**go kaca jeszcze nie miałem... I jeszcze
"eLkaczem" mi kazali jeździć... ałaaaa!! Wieczorem 18tka od
Kołcza... Ale cierpiałem... mimo to bawiłem się świetnie! Dzięki
dla Zuzi za to że mnie nieźle podrapała swoimi pazurkami i za
podwiezienie mnie do domu autem od Dina...
Tutaj są fotki w
rarze, kto chce hasło to na gg/jabberze się odezwać!
Piątek
W piątek się chyba nic takiego nie działo. Nie licząc tego że byłem
wieczorem na soczku i po prezent dla Andzitty u Jagody. Pierwsze
spotkanie na żywo, a na gg gadamy już ponad rok :) To sie nawyzwa
coś ;)
Sobota
Rano byłem na mszy pożegnalnej za Ks. Michała który odchodzi od nas
z parafi. Fajny gościu z niego, lubiłem go :) O 11:00 jazdy. Pozdro
dla Marka :D 14:00 fryzjer, nie bede opisywać co mam z włosami
zrobione, to trzeba zobaczyć :D Wieczorem imprezka urodzinowa od
mojej Andzi :) I tu wielknie DZIĘKUJĘ dla Niej. Nie lubie opisywać
szczegółów z mojego życia więc tu nastąpi koniec pisania... Dodam
że dlatego tydzień nie skończył się tak jak by mi się to marzyło...
"(...) to coś co się nie spełni...!" :( :( :( Smutno mi bardzo z
tego powodu... Ale tak jak widze opis od meal'a właśnie: "Nie ma
rzeczy niemożliwych, niemożliwe wymagają więcej czasu!"
A dzisiaj Dożynki Powiatowe w Gorzycach, chciał bym iść ale nie
wiem... narazie kończe... miłej niedzieli dla wszystkich bez
wyjątków :)
PS. Komentarze już dostępne dla wszystkich jak by ktoś chciał
:)
18
sierpnia
2006
Dzisaj Ola wyjeżdża do domu... Kurde!! Wczoraj byłem sie
pożegnać wieczorewm... dawno taki smutny nie byłem... nic mnie
dzisaj nie cieszy, nawet lekko zarobione 50zł... Szkoda no, takich
ludzi jak Ona to nie często się juz teraz spotyka. Mam nadzieję że
się jeszcze kiedyś spotkamy...!!
Dzisaj o 15 jazdy mam. Oby z szefową, przynajmniej mi humor troche
poprawi. Bo kto jak kto ale ona to potrafi.
W środę był Magic. Aj był :D
Po fotki zapraszam tutaj
12
sierpnia
2006
Cześć:) Wczorajszy dzień pozytywny :) W końcu wakacje, inaczej
być nie może. W domu to co zwykle - remont. Jeszcze troche to
potrwa ale jest juz lepiej niż gorzej. Byłem wczoraj na Maju z
Prezesem. Poleczyliśmy się trochę. Osa tam jest na cały tydzień.
Imprezują ostro ;] A ten... pozałem dosyć ciekawą osobę. Osoba ma
na imię Ola i jest z Nowego Sącza. Spotkaliśmy się pierwszy raz i
jak starzy znajomi. Gadania bez liku. I nawet żeśmy potańczyli:D No
i kolejny znajomy gdzieś w Polsce :) Fajnie tak. Ciekawe jak tam
meal po After? Narazie nie odpisuje na GG, poczekam, może doda
jakąś notkę na swojego Joggera??
Co do tytułu notki. Tekst zasłyszany (od kogo by innego) od
dziewczyny. "Co ja sobie ubiorę?" No masakra! Czasami jak słyszę
jak dziewczyny się zastanawiają co sobie ubrać... ehhehe, polewka
na maska :) Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:
przynajmniej są śliczne :)
A tu, zdjęcie z Olą :)

11
sierpnia
2006
Welcome :P Po co dzisiaj była za noc. Masakra. Jak wczoraj
poszedłem spać o 21:30 tak dzisiaj wstałem o 11:30 Ale jazda ;]
Wczoraj wieczorem byliśmy z Olkiem i meal'em na Maju. I jakimś
dziwnym trafem przyszły tam Andzia z Kamilą. Atmosfera jak zwykle -
bombowa.
Tutaj są dostępne fotki:)
Myślałem że dzisiaj gdzieś wyskocze znowu, miałem myśli żeby gdzieś
z Andzią na rowerach jechać ale widze że pogoda mi raczej na to nie
pozwoli. Szkoda, no! Meal dzisaj atakuje na After Dark. Życzę mu
powodzenia w dwóch sprawach: żeby w ogole wszedł do After (After
jest 18+) i powodzenia z Olą :) Miłego dnia :)
10
sierpnia
2006
Cześć wszystkim!! Kurde, ej, ostatnio jakoś zaczynam się
opuszczać ze wpisami!! To raczej źle :P Ale obiecuje poprawę.
Jak większość wie (bo mnie tam spotkała) byłem wczoraj w Magicu na
imprezie :) Kurde, normalnie środowe imprezy coraz bardziej mnie
zaskakują! Ludzi chyba więcej niż w sobotę. Towarzystwo wczorajsze
było... wyśmienite! No co ja mam więcej powiedzieć?! Nie da się!
Była taaaaka imprezka! :D Wszystkie rekordy zostały pobite przez
Karola ale my z Prezesem nie zostawaliśmy w tyle ;] Następna środa
- oczywiście atakujemy znowu!!
Lekko się tylko wczoraj zawiodłem na jak mi się wydawało, miłej
osobie... No cóż, życie nie bajka, nie drapie Cie po jajkach -
żyjemy dalej. Pozytywnie i bez spinek. W końcu mamy wakacje...
Wszystkich
chętnych i łapczywych na fotki z wczorajszej imprezy zapraszam
tutaj :D
26
lipca
2006
Fotki pochodza ze strony Clubu Manhattan Mnie niestety na nich nie ma ale jest Ania i Kamila



09
lipca
2006
No to wrocilem :D Bylo super, pieknie i tysiace innych mozliwych
okreslen. Ale jeszcze w sumie nigdy nie narzekalem na wczasy :p
Hotel byl w miare za to nadrabial stolowka a dokladniej jedzeniem.
Tyle gatunkow mies ile mialem na jedna obiadokolacje do wyboru to
za caly rok obojetnie na jakiej imrezie w sumie tyle nie ma :D
Pogoda mi dopisala w 100%!! Zwiedzilem wyspe Krk, Kraljevice,
Crkvenice, a takze Plitvickie Jeziora (widoki maaaaaaaasakra ;])
Ogolnie the best to byl tata - jak ten sypnal haselkiem to byl
koniec: "Marcin, jak myslisz, ten znak powinien byc mniejszy a
tutaj powinni lupy rozdawac" W sumie to relacji na 3dni opowiadania
ale jest massive possitive :)



21
czerwca
2006
Dzisiaj dzien pozytywny byl. 3 lekcje na ktorych nie bylem.
Bozenka mnie na dyzur wyslala. No to git. A tak wogole to w Wodziu
na rowerku bylem.
Gralismy z Klintonem na komersie w gimnazjum dzisiaj. Fotki:) Klik
zeby powiekszyc:



Potem przyjechala do mnie "moja" Andzia :p Jak zwykle pogaduchy i
wyglupy:p Klik zeby powiekszyc:

No to zycze milej nocy. I snow 3D jak to Jagoda powiedziala :D
20
czerwca
2006
Welcome :D To jak?? Ci lepsi dzisiaj maja wolne?? O technika mi
chodzi ludzie:p Mimo wolnego pobudke mialem samoistnie o 8:45.
Czemu? Nie wiem :( Za szybko. Wstalem i robilismy z tata baterie do
kamery. Kater & S-kaa Battery Inc. :D
Teoretycznie mialem skosic trawe ale... ale drugi raz w ciagu
tygodnia mi sie kosiarka skonczyla:D To trzeba umiec co?? :D
To w zamian umylem nasza bryke. Taki czysty Civic, az chce sie
jezdzic:)
O 15:00 wypad nad wode, jedzie ktos?? Jak cos to dajcie znac na gg,
jabbera ew. gsm. Czekam:)
11
czerwca
2006
Powrot od Ryby:p mialem jechac do Lubomi na Mandaryne (ała,
wiem. Ale mialem juz pomidory naszykowane :D) lecz nie wypailo.
Mowi sie trudno. Ryba mial niezla banie, co nie znaczy ze piajny
byl czy cos. Przymarzyl mu sie swingers day (niektorzy chyba wiedza
o co chodzi :) ) W sumie fajna wizja :D hehe. Tak wiec Qlla
zalozyla sobie bloga. Niemozliwe? A jednak! http://qlla88.blog.onet.pl/
No to juz mamy cos wspolnego na necie :p heh :) Zdjecie ktore
widzicie dostalem wczoraj. Cos mnie naszlo zeby je tu zamiescic.
Czemu? Tego nie wiedza nawet najstarsi gorale :p Tomek na nim tak
slicznie wyglada. Ma takie pijane oczka :D A Darine sami ocencie :p
Chyba ladnie wyglada :)

01 lutego 2010, 10:07:40 | Zmiany |
Fajne, nowe templatki znalazłem. Ta jest ciekawa.
24 maja 2008, 15:22:12 | Propozycje |
Propozycje na dzisiejszy wieczór proszę składać w komentarzach :)
12 maja 2008, 20:39:30 | Adresy |
Mój journal jest dostępny z następujących adresów:
journal.katryniok.info
journal.marcin-katryniok.pl
oraz kater.jogger.pl
06 maja 2008, 15:34:54 | Reaktywacja |
Ha! Nadchodzi długie wolne, czas poszukiwania studiów i gorrrących imprez oraz ważnych wydarzeń. tak więc journal wraca do łask!
01 września 2007, 10:35:24 | Pogodno |
Kończy się okres ciepłych nocy i wieczorów, pogoda coraz bardziej jesienna. Lato! Już za Tobą tęsknimy!