z charrrakterem

 

30

grudnia

2007

Kompilacja 0.7

Witam i żegnam zarazem. Jest to ostatnia notka w roku 2007 na moim journalu. Napiszę tak jak w zeszłym roku, 2007 się kończy, trzeba zrobić podsumowanie. Teoretycznie proste pytanie: jaki był ten rok? Odpowiedź jest gorsza. Był... był. I tyle.

Ladies and gentleman , kompilacja roczna (numer dwa) roku 2007 według Katera i przyjaciół (oraz innych osób z jego życia).


Styczeń

Początek roku 2007 u Prezesa. W styczniu Kater z Osą i Hetmanem mieli praktykę w biurze rachunkowym u pani Siębor. Miło. W tym miesiącu także "skumałem" się mocniej ze Smykiem, konkretniej na Stodolni.cz (Pamiętacie Jim Beama w aucie?). W tym samym czasie wymieniłem grafikę w kompie na coś nowszego i co najważniejsze sprawnego. Był jeszcze trip do Gniezna po samochód do wujka. W styczniu odwiedziliśmy klub DNA, jeździliśmy co tydzień na basen i saunę oraz miesiąc kawek z Dite. Koniec stycznia i koniec praktyki. Był bym zapomniał, a wyjazd ze szkoły na narty do Istebnej? Udany oczywiście, a jak!

Luty

W lutym, pierwsze co było to egzamin na prawko, niezdany. Następnym eventem był koniec związku damsko - męskiego (tradycyjnie już u mnie, bez imion ale i tak co większość wie o kogo chodzi). Jakoś to mnie nie załamało, wieczorem była polska stodolni (tia, jasne...) czyli 14 wrota, VIP oraz nasze cafe Fart. W ten wieczór poznałem Maję. Zainteresowała mnie twórczość Nelly Furtado (pamiętny album Loose). W lutym także woj. śląskie miało ferie. 14 lutego - data każdemu znana czyli Walentynki. Ja je spędziłem z Dite. Obaj sami więc było miło. 18 lutego ekipa wybrała się do klubu Fabric w Ostravie oraz na Stodolni. Przy okazji zakosili mi komórkę. Trudno, do teraz mi szkoda książki telefonicznej... Jeszcze wpadła impreza u Moni i parę spotkań z Mają. Różne to intencje tego były... ;) I w ten sposób przelecieliśmy (no nie dosłownie;)) luty, dalej...

Marzec

Marzec zacząłem od pięciu wyznań o sobie oraz zadałem wam zadanie. Dalej był dzień kobiet, spędzony z Andzią. I teraz takie wielkie wydarzenie zwane GRILL. Co tam w tym garażu się działo... deszcz na dworze, zimno, wiatr ale ludzi ponad 25! Udało się mi to, trzeba przyznać samemu sobie ;] 21 marca, dzień wagarowicza, do dzisiaj nieusprawiedliwiony, 100% wagary. Otrzymałem także oficjalną pochwałę. Marzec za nami...

Kwiecień

Kwiecień rozpoczęty od złośliwości rzeczy martwych czyli padu komputera. Dalej to dyngus, całkiem był w tym roku (i to drzewo...) Dostaliśmy także prawo do organizacji EURO 2012. Była także bardzo udana impreza na Magicu z olbrzymią ekipą. Następnie grill u Zimonów (ee, yy, litra śliwowicy 80%, 0.7 whisky i z 10 piwek na trzech ludzi...). Bardzo dobry tekst Wilków. Także moje wywody na temat samotności facetów. Dalej jeszcze zakupy w rybcu z Kamilą i Andzią oraz grill-o-imprezka z okazji zakończenia edukacji w LO zorganizowana i zrealizowana u Prezesa. Baterie mi się skończyły.

Maj

W maju początek matur, notabene nie moich. Parę jajec z tym związanych, impreza w Magicu... i podryw z Zimonem barmanki. Udany! Notka o własności ludzkiej i paru innych sprawach... W maju triumfy święciła WODZIONKA (szukajcie na youtube) Wypadzik do After z Karolem oraz poznanie mojego największego idola. Maj to już ciepełko, zaczynały się powoli wypady na maja. Następnie kolejny udany wpad na Stodolni i moje początki fascynacji lustrzankami cyfrowymi. Jeszcze ostatni w maju wypadzik na Magic i...

...czerwiec!

Co po czerwcu jak trzeci raz prawko oblałem? Ale humorek mi sie poprawił po karaoke w fanaberii oraz rajdzie monte ekonom. Meal sobie też na dużej grał w Magicu, a ja nie wiem jak wróciłem z tej imprezy. I nie z powodu, że byłem tak nawalony tylko odwiózł mnie i Klintona kompletnie nieznany nam obojgu osobnik. I jeszcze sam się nas zapytał czy podwieźć... dalej to mega zmasowana imprezka na maju po której meal szukał 3 dni roweru, a ja nadłożyłem 15km przy powrocie. Było fajnie. Prezes załapał służbowego Sprintera i żeśmy się bujaka, bujaka nim. Kolejny wypadzik na maja ale teraz już z ekipą klasową. Hetman na huśtawce? A jednak ;] W czerwcu świętowaliśmy także 38 dni Wodzisławia Śląskiego. No i na dziękuję do widzenia czerwcowi zorganizowałem z Prezesem wielkie grillowanie na maju, fakt, że ludzie nie dopisali tak jak powinni ale było pozytywnie.

Lipiec

Lipiec, wakacje i te sprawy, a Kater znowu kombinował nad relacjami damsko - męskimi. 11 lipca zrobiłem sobie prezent urodzinowy i zagrałem na małej sali w Magicu. Oj, trza to powtórzyć! Pamiętacie słynny już wywiad z Prezesem?. I kolejne rozważania d-m. W lipcu był poważny test znajomości. I to nie czy kogoś znam ale na ile nasza znajomość jest poważna. Pisać ile razy w lipcu byliśmy na maju i w Magicu, nie będę bo były to ilości olbrzymie. Końcówka lipca, małe Imperium. Dalej...

Sierpień

Miesiąc wybitnie prosty. Maj, Magic, Imperium, dwa tygodnie wolna chata, luz, blues i owoce. A także początek czegoś bardzo dobrego, miłego i ważnego! I jak bym kurde mógł, HOUSE M.D :D

Wrzesień i październik

Początek roku szkolnego (uf, że już ostatniego). Wrześniowe początki kampanii wyborczej, choroby Kwaśniewskiego itd, itp. Ogólnie nic ciekawego jakoś, nawet w terminarzu cienko ze wpisami. Może poza tym, że wybrałem sobie temat prezentacji ustnej z polaka... ;) To tak przy okazji machnąłem i październik. Co jakiś tam czas wpadała fajna imprezka na Magicu, życie się toczyło do przodu... Same nudy.

Listopad

W listopadzie tydzień spędziłem w Rzymie. Było jak by to ująć, ciepło :D Sobotnie próby z kółka teatralnego, jakieś tam małe imprezki... Luzacko.

Grudzień

To już miesiąc zaliczeń, powtórek, sprawdzianów. Także wystawialiśmy nasze przedstawienie z kółka i odnieśliśmy miażdżący sukces. Welcome to the different world! Kupiłem sobie także Canona EOS 20D i rozwijam swoją pasję fotografii.

Dziękuję za ten rok na pewno Docie, Prezesowi i Andzi. Dzięki także Neli, Sebie, Szymonowi, Piotrkowi i Smykowi. Dzięki także tym który byli przy mnie, pomagali, pocieszali i razem ze mną się śmiali i płakali. Nie chcę tu nikogo pominąć także dzięki wszystkim znajomym!

Czego życzyć wam i sobie w roku 2008? Przede wszystkim zdrowia. Pieniędzy, spokoju i opanowania. Więcej wiary w ludzi i w Polskę. Czego jeszcze? Nie wiem, dopiszcie w komentarzach. Szampańskiej zabawy na sylwestrze! I żeby nie było:
-jak było na sylwku?
-a zajebista impreza, nic nie pamiętam!

Widzimy się w 2008:)

 
 

17

grudnia

2007

Po przerwie

Witam. Oj, dawno nie pisałem już. Masakra. Ale jakoś tak dziwnie wyszło, że nie było czasu, a bardziej natchnienia. W sumie u mnie się nic ciekawego nie działo. Oprócz tego, że zainwestowałem w cyfrową lustrzankę, konkretnie Canon EOS 20D. Opiszę to cudo w następnej notce. Myślę, że teraz będzie trochę więcej czasu żeby cośkolwiek naskrobać tutaj. Nic, zbieram się do fryzjera, do usłyszenia.

Tymcza!

 
 

Miniblog

01 lutego 2010, 10:07:40 | Zmiany |

Fajne, nowe templatki znalazłem. Ta jest ciekawa.

24 maja 2008, 15:22:12 | Propozycje |

Propozycje na dzisiejszy wieczór proszę składać w komentarzach :)

12 maja 2008, 20:39:30 | Adresy |

Mój journal jest dostępny z następujących adresów:
journal.katryniok.info
journal.marcin-katryniok.pl
oraz kater.jogger.pl

06 maja 2008, 15:34:54 | Reaktywacja |

Ha! Nadchodzi długie wolne, czas poszukiwania studiów i gorrrących imprez oraz ważnych wydarzeń. tak więc journal wraca do łask!

01 września 2007, 10:35:24 | Pogodno |

Kończy się okres ciepłych nocy i wieczorów, pogoda coraz bardziej jesienna. Lato! Już za Tobą tęsknimy!