30
maja
2007
Trzeba coś znowu napisać. Akurat w tym momencie nie działa jogger.pl:
System zwrócił następującą wartość:
(111) Connection refused
Serwer źródłowy lub sieć mogą być nieczynne. Spróbuj ponowić żądanie później.
Generated Wed, 30 May 2007 15:45:34 GMT by rogow.smartis.pl (squid/2.5.STABLE9)
To piszę w notatniku. Byliśmy z Prezesem w piątek na maju, dawno nas tam nie było, trzeba było odwiedzić stare śmiecie. I Carlsbergi są smaczne. W sobotę wybraliśmy się z Prezesem i meal'em na Magic. Tam jeszcze dawniej nas nie było, szczególnie w tym składzie (ja i Prezes, meal był ze mną pierwszy raz). Muszę podziękować znowu kochanej Andzi, że o 3.30 po nas przyjechała... Wiem, wiem, rewanż będzie bolesny! Impra należała do gatunku średnich, jakoś ostatnio nie przepadam za Magiciem (nie licząc imprezy 14 kwietnia bo wtedy było świetnie!). Mam jednak nadzieję, że ta sytuacja się szybko zmieni ponieważ Prezes może śpiewać już "I'm free, feel good" Było już to wczoraj widać, sc00ter trip (nazwa własna). Znowu trochę kilometrów się zrobiło i standardowo, na sam koniec zawiało nas do Moni ;) A, że dawno żeśmy się nie widzieli to miło było pogadać.
Jutro o 11 mam egzamin praktyczny na prawo jazdy, jeżeli mogę prosić, trzymajcie kciuki bo prawko mi powoli niezbędne jest... Jutro też (niezależnie od wyniku egzaminu) mamy w planach karaoke w Fanaberii. Jeżeli ktoś chce, zapraszam ;) W piątek jakaś mała imprezka, w sobotę planowany Magic, w niedzielę grill, kurde, napięty terminarz ;)
24
maja
2007
Mogła być w sumie notka bez tytułu bo jakoś nie mam pomysłu na tytuł. Złośliwi pewnie powiedzą, że znowu piszę o pierdołach ale o czymś trzeba.
W niedzielę byłem u Andzi, trzeba było sobie znowu pogadać, wybraliśmy się na czereśnie, zjadłem bardzo smacznego kołocza, poznaliśmy nowego "Miziaka" od Iwony i odwiedziliśmy Maja. Tak o tym Miziaku jak już piszę, natrafiłem ostatnio na wywiad z Stefanią Grodzieńską.
O kobiecie częściej usłyszymy, że 'lata za chłopami', ale o mężczyźnie, że 'to taki kobieciarz'. W tej samej sytuacji o kobiecie mówi się albo z pogardą, albo się ją wyśmiewa. O mężczyźnie - zawsze z uznaniem.
Na moje oko coś w tym jest. Chyba nawet prawda, chociaż teraz, w czasach dzisiejszych się to zmienia. Całość wywiadu można przeczytać Tutaj, na gazeta.pl. Później tydzień leciał już praktycznie standardowo. We wtorek basen, oczywiście zakupy w Albercie, 10 - pak Staropramena i już się morda śmiała. W środę byliśmy na Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Uczelnia wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i nie przeczę, że miał bym ochotę tam studiować. Byliśmy nawet na wykładzie z makroekonomiki, w ekonomiku nas już takich rzeczy uczą chociaż tam to nieco rozwinęli. Jeżeli już mówimy o szkole to dzisiaj było małe wolne. Nie planowane. Za to planuje się sobotni Magic z Prezesem. Czyżby kolejna odsłona "The Lost - Reloaded" tym razem? Jeżeli tylko Andzia utrzyma chęć bycia kierowcą to czemu nie? Dawno żeśmy z PeeRZetem nie imprezowali...
I can't wait for the weekend to begin
I'm workin all wee
k long, i dream the days away
I wanna sing my song, so let the music play
I have to get my kicks and fly tonight
And when the clock strikes six on friday night
I need blow it all away
I can't wait for the weekend to begin
I can't wait for the weekend to begin
Oczywiście, to Michael Gray, ja też nie mogę czekać... ;)
No i oczywiście gratuluję Andzi zdanej ustnej z polaka na 100% Moja krew ;)
24
maja
2007
20
maja
2007
20
maja
2007
Witam. Miałem w piątek użyczonego od kumpla Nikona D80 z Nikkorem 18 - 70mm. Nie powiem, mega sprzęt! Jeszcze 4000zł i go sobie kupię! Szkoda, że obiektyw bez VR i na moje oko trochę za ciemny ale ogólnie pozytywnie. Pochwalę się zdjęciami z niego: tutaj do obejrzenia.
W piątek tez była Stodolni. Dawno nas tam nie było więc pojechaliśmy. Fakt, że najpierw były myśli o Imperium ale jakoś przekonał mnie hamburger ze Stodolni na którego miałem już 3 m-ce chęć. Chciałem jeszcze kogoś ze sobą wziąć, bo wszyscy zawsze tacy podnieceni jak sie mówi o Stodolni, a jak przychodzi co do czego to dziwnym trafem wszyscy rezygnują ale mnie z tego powodu nie ubędzie. Powrót późny bo w okolicach 4:45 ale warto było mimo tego, że całkiem ładnie sobie przeziębiłem zatoki i siedzę od wczoraj na lekarstwach bo umierałem z bólu... Ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Chodzi mi ochota na piwo ale nie wiem czy jakieś mam, a nie chce mi sie do sklepu iść i kupić ;) Jakoś przeżyję... Jak jutro będzie taka pogoda to znowu będzie masakra w szkole, nie chce się.... ;)
14
maja
2007
I mówcie co chcecie, nam z meal'em się podoba. BARDZO!
14
maja
2007
Witam. Wczoraj była niedziela. Do kościoła na 15:15 do Osin bo była msza za dziadka mojej mamy. Ok, przynajmniej się mogłem wyspać. Po kościele sobie myślę, fajna pogoda, jadę gdzieś na rowerze. Jak by też inny kierunek jak Olza (a to można w ogóle jeszcze gdzieś indziej jechać??). Wstąpiłem do Kamci. Otwiera (i tu pierwszy szok), z mokrymi włosami. Jak się okazało na Maju był grill (drugi ale mniejszy szok)... No to co, idę z nimi. Jak się okazało, Sandra wygrała wycieczkę do Włoch... Gratulacje!! (trzeci, ostatni i największy szok) Ekipa na Maju bardzo dobra, chociaż z męskiej części znałem tylko dwoje panów ale w dalszej części wieczoru poznałem wszystkich. Jak to sobie wspominam to śmiać mi się chce. Nie ma to jak dzieciom pokazać coś nowego. Nie będę mówić o co chodzi bo to taka mała tajemnica. Fajnie się nosiło moją siostrę (Andzia ofc) "na barana". Tak jak wczoraj ma być codziennie Siostrunio:* Fajnie się z Zuzą gadało. I nawet trochę czasu nam przy tych "plotach" zleciało... Powrót o 23.00, mimo tego, że byłem w koszuli z krótkim i spodenkach do domu wróciłem cały spocony. Nie ma to jak 6km za 9minut. Ale ponoć trening czyni mistrza więc ten czas trzeba pobić, co nie będzie jakimś specjalnym wyczynem bo się zwyczajnie nie spieszyłem aż tak. A przy okazji, Zuzia, szkoła jest po to żeby do niej CHODZIĆ! Ale nie dziwię się jej, w taką pogodę mi też się nie chciało siedzieć ale zostałem. W sumie nic nie tracąc. Oby taka pogoda się utrzymała jak najdłużej chociaż doszły mnie słuchy, że od środy ma być tylko 9°C... Nie ładnie, nie ładnie!
12
maja
2007

"Usługi uniwersalne : wywoływanie rewolucji, rozdziewiczanie dziewic, goli, pier...li, krawaty wiąże, przerywa ciąże" :D:D:D
12
maja
2007
Witam. Byliśmy z Karolem wczoraj w After. W sumie najpierw Iwona próbowała mnie wyciągnąć gdzieś indziej (sam nie wiem gdzie byśmy trafili) ale propozycja Karola była ciekawsza z tego względu, że w After ostatni raz byłem w kwietniu 2006 roku. I warto było jechać chociaż nie było tak fajnie jak bywało tam 2 - 3 lata temu... Warto z tego powodu, że spotkałem starą znajomą z którą nie widzieliśmy się ładny kawałek czasu, warto było żeby poznać kogoś nowego i ciekawego:) Wpadł też Tomo ze swoją panną. No powiem, że całkiem ładny wybór (bez urazy) Powrót o 1:30 z moim ojcem. Szybko powiecie, wg mnie nie miało sensu tam dłużej siedzieć. A dzisiaj się szykuje wieczór z polskimi komediami. W sumie to z klasyką już powoli polskich komedii: Chłopaki nie płaczą, Poranek Kojota, Zróbmy sobie wnuka... będzie i tak śmieszno ;)
12
maja
2007
10
maja
2007
Nie no, nie wytrzymam i muszę to napisać. Inspirowane ostatnimi dniami. Nie będę tu przytaczał imion, nazwisk czy nicków.
Czy ktoś jest czyjąś własnością? To, że byłem u kogoś na kawie (ujednolićmy, pije tylko kawę), czy to jest jakiśkolwiek powód do zazdrości? Czy to, że ktoś ma przyjechać do mnie, czy to też taki powód? Matko! Ludzie! Przesadzacie z tą swoją chorobliwą zazdrością. A choćbym kręcił do zajętej laski (nie mój styl, przykład tylko), czy ktoś mi może zabronić??!! NIKT! I nie zabroni mi. Nie będzie trzymania na siłę przy sobie. I to nie tylko moje zdanie ale ja go tu i teraz upubliczniam. I dziwią mnie pretensje takich zazdrośników. Ludzie, otwórzcie oczy... Czasem, jak to widzę, to dobrze mi samemu ale jak to mówią "wszystko ma swoje za i przeciw"
06
maja
2007
Witam. W sobotę był Magic. Całkiem nie planowany ale był i było pozytywnie. Jeżeli ktoś chce zdjęcia to zapraszam na polecamy.net Ja nie brałem aparatu, ani nawet komórki (Stodolni mnie nauczyła). W sumie spotkałem stare znajome, których nie widziałem z dwa lata. Fajnie było pogadać :P Dzięki Darowi za transport i Zimonowi i Krisowi za towarzystwo. Myndelowi też ;) Z Zimonem praktykowaliśmy trudną sztukę podrywania barmanek (stąd tytuł notki). I wiecie co? Udało się:) O dziwo się udało. Doświadczenie uczy, że nie łatwo do barmanki zagadać, a co dopiero poderwać ;)
Dzisiaj byłem na komunii u kuzyneczki. Jutro powtórka z rozrywki. W sumie takie imprezy to samobójstwo jeżeli chodzi o ilość żarcia... Ale we wtorek to spale na basenie ;)
Powiem wam coś... czasem parę słów zamienia chwilę w coś bardzo miłego... najsłodszego
Dobranoc :*
04
maja
2007
W jednej z dolnośląskich szkół unieważniono egzamin maturalny, ponieważ jednej z osób zadzwonił telefon komórkowy - poinformował dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej we Wrocławiu, Wojciech Małecki.
Dyrektor nie chciał powiedzieć, o którą szkołę chodzi. Nie udzielił też informacji, czy telefon zadzwonił zdającemu, czy nauczycielowi. Jak zapewnił, wkrótce poda więcej szczegółów.
Na Dolnym Śląsku egzamin maturalny zdaje 37 tys. osób, z czego w samym Wrocławiu 10 tys.
UPS! No to popapane...
edycja, 4 maj, 2007 o 21:02
Maturzysta jednej z dolnośląskich szkół będzie musiał powtórzyć pisemny egzamin dojrzałości z języka polskiego. Musiał opuścić salę egzaminacyjną po tym, gdy zadzwonił jego telefon komórkowy.
Jak wyjaśnił dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej we Wrocławiu Wojciech Małecki, nie oznacza to, że maturę będą musieli powtórzyć wszyscy uczniowie, którzy w tym czasie byli obecni na sali.
Wcześniej Małecki informował, że egzamin maturalny w tej szkole został unieważniony, nie precyzując, czy chodzi o jednego ucznia, czy wszystkich piszących.
- Ten uczeń, pozostałe egzaminy będzie mógł zdawać w normalnym terminie, natomiast egzamin pisemny z języka polskiego zda w następnej sesji, czyli za rok - powiedział Małecki.
03
maja
2007
Witam! Jutro niektórzy zaczynają matury... Nie będę wymieniać kto i w ogóle ale trzymam za was wszystkich kciuki! Będzie dobrze, zdane na 101% :)) Ogólnie weekend majowy przebiega bez większych zakłóceń. Wczoraj był bardzo fajny grill u Zimonów, dzisiaj byłem na urodzinach u kuzynki, a później zobaczyłem z Zimonami film ze 100dniówki od Andzi. Lachane!
Dzięki meal'wi za szablon, więcej w MiniBlogu
01 lutego 2010, 10:07:40 | Zmiany |
Fajne, nowe templatki znalazłem. Ta jest ciekawa.
24 maja 2008, 15:22:12 | Propozycje |
Propozycje na dzisiejszy wieczór proszę składać w komentarzach :)
12 maja 2008, 20:39:30 | Adresy |
Mój journal jest dostępny z następujących adresów:
journal.katryniok.info
journal.marcin-katryniok.pl
oraz kater.jogger.pl
06 maja 2008, 15:34:54 | Reaktywacja |
Ha! Nadchodzi długie wolne, czas poszukiwania studiów i gorrrących imprez oraz ważnych wydarzeń. tak więc journal wraca do łask!
01 września 2007, 10:35:24 | Pogodno |
Kończy się okres ciepłych nocy i wieczorów, pogoda coraz bardziej jesienna. Lato! Już za Tobą tęsknimy!