31
lipca
2006
Witam, witam! Wczorajsza niedziela wiala gleboka nuda... poza malym eventem jakim byl o
wpadniecie meal'a do mnie na br0 to byla porazka na calej lini :( Troche honor niedzieli uratowal
nocny grill u Cioci... Po prostu nie moge sam zostawac w domu, a wczoraj nie bylo gdzie ani z kim
sie wybrac...
Dzisiaj od rana juz lepiej. Fakt - faktem ze roboty od cholery ale jakos to mozna przezyc. Kamila
byla u mnie na kawie. Mrozonej ofc ;) Zesmy sobie poplotkowali :P Fajnie i mile zakonczenie dnia.
Dodam ze mial byc na tej kawie ktos inny ale... ale, ale. Moze lepiej nawet, ze to byla wlasnie
Kamila?
30
lipca
2006
Witam :) I znowu mamy niedziele :P Ale ten tydzien zlecial...
Wczoraj panowaly ogolne nudy. Myslalem ze sie wybiore nad wode ale
jakos nie bylo z kim, kazdy zajety, a potem troche pogoda sie
spiepszyla... :( No ale mowi sie trudno - zyje sie dalej.
Gadam z Pepem na gg... i jakos wyszlo tak ze bysmy na dysk jechali
(tym bardziej pokusa byla wieksza ze cala ekipa jechala). Pytanie
jak. Wpadlem, najpierw wydawalo mi sie ze na glupi, pomysl: zapytam
mame Krysie czy nam nie pozyczy auta. Jakie bylo moje zdziwnienie
gdy sie zgodzila bez wiekszego proszenia... :| No i auto i kierowce
juz mamy: Ciankol i Pepe ^^ Wzielismy na "poklad" Sandre i
Kasie.
Na duzej sali house party a na malej dancing (dodam ze bylismy na
Manhattanie). Szczerze? Mala sala r0x! Tym bardziej jak masz z kim
tanczyc :D Ale o to to ja martwic sie nie musialem ;) Powrot maly -
wielki o 2 z pod dyskoteki bo mama chciala miec klucze z bryki
zdane do 2:30. W sumie i tak nie bylo az tak extra zeby zostac
dluzej. Teraz z niecierpliwoscia czekam na fotki bo chyba jestem na
kilku ;] A jak nie to i tak nie obraze ;)
To ja wskakuje pod prysznic i jade do kosciola na 11:00. HAVE A
NICE DAY :)
29
lipca
2006
Ostatnio mnie tata wital, dzisiaj ja go powitalem! Byscie widzieli jego zdziwiona twarz :D Tak w sumie to wlasnie wrocilem, jechalem z meal'em na piwo gdzies. Tak ze po drodze zesmy u Andzi jeszcze wypili pyyyyszna kawusie (Andzia, dzieki wielkie :* ). Skoczylismy na Maja posiedziec i pogadac :) Meal pojechal ok 21. Dalej mialem "posiedzenie" z Andzia, Sandra i Kasia. Kamili nie bylo - biedactwo chore jest :( Tak wiec ulotnilismy sie w skladzie prawie takim jakim przyszlismy bo Sandra miala nagly "wypadek" i musiala nas opuscic. Ogolnie to ide spac :P Dobranoc
27
lipca
2006
... i tak sobie leca kolejne dni... w mojej glowie mysli szum...
Wczoraj wieczorem bylem nad woda z laskami, konkretnie z Kamila,
Sandra i "moja" Andzia :) Fajnie bylo, woda cudna :)
W domu remontu ciag dalszy, mam juz powoli tego dosyc a pieklo sie
ma dopiero zaczac... :(
Nocna sesja sms z Kamila (w koncu mamy do siebie eski za free :P ).
Fajnie sobie z kims tak posmsowac czasem. Czasem? U nas to juz
tradycja :P
Rano byla brutalna pobudka o 8:30... to naprawde boli... Po calym
dniu robienia sufitu teraz siedze, nudze sie i gadam z Marta...
przynajmniej ktos normlany zostal na gg... eehhhhh.... Chyba mykne
szybko do lozka dzisaj bo cala ekipa aspoleczna wybitnie, nawet
mama Krysia mnie z domu chciala wywalic ale w koncu zrobila mi
kolacje i nawet piwo zesmy razem wypili...
Lekki akcent na koniec... akcent jaki? Mopze smutny, moze nie? Nie
wiem, ocencie sami. Odpowiedz zostawcie z komentarzach
plz...
Tak bardzo pragnę ujrzeć Cię
Choćby na chwile spojrzeć na Ciebie
Bo Ty jesteś moją gwiazdą na niebie
co świeci tylko dla mnie
Jesteś moim promykiem słońca
który ogrzewa mnie
Moją kropelką deszczu co obmywa mnie
Brakuje mi takiej osoby... brakuje...
26
lipca
2006
Fotki pochodza ze strony Clubu Manhattan Mnie niestety na nich nie ma ale jest Ania i Kamila



25
lipca
2006
Witam goraco (zgodnie z pogoda) po dlugiej (bo az 2 dniowej)
przerwie!!
Czemu nie pisalem nic? Po porstu, nie mialem czasu ani natchenia.
Ale po koleji postaram sie teraz wszystko opisac.
Niedzielna pobudka po imprezie o 11:) Ogolnie bylo ok. Po poludniu
wybralem sie do Kamili po moja bestie (rowerek ;] ) bo zostal u
niej w piatek. Upal mi towarzyszyl bezlitosny... W planach mialem
isc na 15:15 do kosciola ale towarzyszyla mi cicha nadzieja ze
Kasia pojedzie na 20:00 do Wodzislawia. I ze kazda mama kocha swoje
dzieci to nadzieja stala sie faktem. Na 20:00 bylem z Kasia w
kosciele. Byla tez tam nauczyciekala ktora uczyla Kasie i
zrobilismy przed nia fajny "myk" tzn. zlapalismy sie za rece i
dumni z zycia maszerowali do auta przed jej oczyma :)
Stwierdzilismy ze glupie zaraz tak do domu jechac i ze wypadalo by
kogos odwiedzic. Tylko kogo... Padlo na Ize i Kasie Grabiec :] (o
Izie to dwie notki nizej ;] ) Obie byly w tzw. "Jedynce".
Podjechalismy bryka i teraz znowu mysliciel sie nam wlaczyl, co
robic dalej? Panie i Panowie (byl tylko jeden, ja ;) ): jedziemy do
McDonalda na lody :D Ja to zwykle musze cos wymyslic... zaczolem
wszystkie karmic moimi lodami. Hehe, lachane bylo niezle :) Lodysmy
zjedli grzecznie (prawie) i w calosci Kasia odwiozla obie
dziewczyny do domku. W dordze powrotnej chcielismy skoczyc na
"Maja" do Olzy ale stwierdzilismy ze chce sie nam troche spac
(odpoczywac?) i pojechalismy do domu... Byla godzina 23:05 :)
W pondziedzialek dzien dobry swiatu powiedzialem o 6:30 poniewaz o
7:00 mialem jazdy ;] Nic, a nic szczegolnego. Przyzywczajam sie. Po
jazdach znowu praca... remont mnie wykancza. 21:00 na zegarach...
Mysle sobie, nudno tak samemu w domu siedziec. Pisze Kamili sms'a..
nie ma jej w domu... zonk. Kasia sie pojawila na gg: "Kasia,
idziemy sie gdzies poszlajac?", dwa zrazy nie trzeba bylo mowic:D
Poszlismy na "Jona" do Bluszczow :) Posiedzieli, pogadali, posmiali
sie:) Faaajnie bylo. W koncu zesmy nie nie widzieli cale wieki :P
(ost raz w niedziele o 23:P) Wrocilem o 1 jakos:) Pani Basia (mama
Kasi) uznala mnie za zieca :P Niestety, tu sie myli :P
Rano o 9 jazdy. Pierwszy raz na Jastrzebiu. Lejtowo :P Mielismy
jechac nad wode (Kasia, Iza, Marta, Kasia no i ja) ale... Kasia nie
jedzie bo cos tam, gadam z Marta: " tak, ja jestem nad woda ale
sama, Izy i Kasi nie ma" a nie to nie! Myslicie ze nie jechalem?!
BLAD. Jechalem ale z Kilntonem... "brozda mjyndzy zimiokami" :D
Kilnt pojechal szybciej i z Wojtem pojechalismy dalej, na "plaze"
Tam byl Osa, gadu gadu i jedziemta do domu. Wrocilem zjadlem sobie
odiake, wypilem mrozona kawusie i napisalem to co teraz czytacie :)
Troche tego duzo no ale tez sie duzo dzialo :) Tak wiec zycze
milego wieczorku :)
23
lipca
2006
120h na nogach, tylko 24h snu... 140h czyli 6dni i tylko jeden dzien snu... troche to meczy ale jest ok...
23
lipca
2006
Jak sie bawic to sie bawic pelna para!! W srode bylem w Magicu, w piatek w Manhattanie i wczoraj znowu w Magicu... I co impreza to lepsza, co impreza to w innym towarzystwie. Wczoraj bylo po porstu swietnie. Inaczej sie tego nie da opisac. I wiem czyja to zasluga :] Wielkie dzieki dla Kasi (Babci ;] ) za transport oraz dla Marty, Kasi no i najwazniejsze: Izy :) To wlasnie dzieki Izie ta impreza byla tak udana :) Powrot do domu: 5:50 i to jest odpowiednia pora zeby wracac z dysku a nie o 3:00 czy jeszcze wczesniej... Ide po jakis sok i zrobie sobie sniadanie. Troche glodny jestem... :) Milego dnia :)
22
lipca
2006
Jazdy byly wczoraj i dzis :D Wczoraj na Manhattanie a dzisiaj na
kursie :) Wczorajszy dysk udal sie w 102% :) Troche dlugo trzeba
bylo czekac na Iwone i Andzie ale to sie da wybaczyc :P Imreza byla
przednia :D Ekipa masakra ;P maly thnx dla Kamili:D :)))
Dzisiejsze (notabene pierwsze)jazdy byly :) Spoko instruktora mam:)
heh :) Ogolnie jezdzic autem to nie jest ciezka sztuka :)
Dzisiaj Laura ma slub... bylismy z Osa zastawiac. Dwie flaszki
wpadly nam w lapy ;] a ;] hehe :)
Po poludniu wypadzik nad wode, trzeba sie troche ochlodzic, taki
upal a ja w eLce bylem... To naprawde boli... :P
Milego dnia, zdravim ;]
21
lipca
2006
Witam po dlugiej nieobecnosci. Brak nowych notek byl
spowodowany... lenistwem. Po prostu nie chcialo mi sie pisac :p Tak
cieplo i jeszcze pisac cos - loool ;] No ale dzisiaj juz
napisze:)
Wczoraj bylem wieczorem z Kamila na Maju. Tyle piasku we wlosach
daaawno nie mialem ;) Ogolnie rzecz biorac bylo POZYTYWNIE :)
Fajnie sie gadalo. Powrot - punkt 1:00 ;]
Rano jechalem z tata po szyny bo robimy podloge a on cos ma w
planach pod kuchnia na dole piwnice zrobic.
10:00 zbieram sie do Andzi na kawe i ploty. Jak to zwykle bywa ;)
Iwona (siostra Andzi) wyciagla mnie na kajak :D LOOOL. Andzia z
Kamila na rowerku a my kajak ;] I... zlamalem wioslo. W sumie to
sie samo zlamalo :S Trzeba tak umiec. Ale, ale! Za to one nas
holowaly rowerkiem! I w ten oto sposob byla fajna zabawa bez
zbyniego wysilku :D
Wlasnie wrocilem wiec ide cos zjesc i do prysznica wskakuje ;] A
wieczorem prawdopodobnie atak na Manhattan (Manhattan ssie, wiem
ale cos, przynajmniej towarzystwo bedzie ;] )
Zdravim ;]
20
lipca
2006
Witam! Chcialem napisac notke zaraz po powrocie z dysku ale tak
jak w tytule AP'ek mi zwisl i nie mialem netu:(
W Magicu byla maskra :D Taaaaaaaka impreza! Po prostu swietnie.
Caly czas na wielkiej sali, DJ MaDDoG i DJ Suhy sie popisali :D
Troche zaluje ze nie poszedlem szybciej na mala sale. Byla tam
Sandra z kumpelami. Kurde, musze przyznac ze fajnie zesmy sie
pobawili :D Fakt - faktem ze to bylo moze tylko jakies 15min ale
mimo wszystko extra :D Tak jeszcze, wielkie pozdrownienia dla
Klintona i Linci :D Oni wiedza za co :D
Wielki powrot busem. Nie bylo zle, wszyscy znajomi na pokladzie.
Mowie cos w busie, ze jak przyjade to sobie kawe wypije i siade
przed kompa, a Olek do mnie: to wypijemy kawe na doworze. No czemu
nie. 3:00 Kater bierze trzy kubki (Olek, Benny i ja), nasypuje
kawy, zalewa wrzatkiem i wynosi na dwor :D I mama Katerowi jakies
cisteczka dala zeby gosci poczestowac. Olek zeżarł prawie wszystkie
:p
3:33 zbieram sie do domu i wlaczam kompa (pierwsza czesc tytulu
notki). Netu brak to ide spac. Napisalem jeszcze Sandrze sms'a i
zasnąlem... pobudka o 9:57 :) Teraz musze troche w domu sie
nacharowac a potem moze skocze nad wode? Pozdrowka :)
19
lipca
2006
Wczoraj pierwszae wyklady i doktor... 5min w gabinecie i 50zl w plecy jestem... W sobote o 9:00
pierwsze jazdy :D oo jaaa :D Po wykladach wsiadlem na rowerek i jechalem sie odstresowac gdzies:)
Zajechalem na Maja do Olzy - nikogo znajomego. W drodze powrotnej tak sie zlozylo ze wstapilem do
Andzi... Wyobrazcie sobie ze Mrozek mi nawet kawy nie zrobila!! SKANDAL normalnie!
Wlasnie wrocilem z Wodzia. Bylem z tata. Pierwsze powazne zakupy przed zblizajacym sie wielkimi
krokami remontem w domu... Plyty OSB, KG, prowadnice, listwy, panele podlogowe itp... Inaczej
mowiac: kto mnie przygarnie na czas remontu?? Bo ja tego psychicznie nie wytrzymam :P Nie lubie
pracowac ogolnie mowiac ale lubie widziec efekty pracy :D No tak, dziwne wiem :P Teraz sobie
popijam zimna pepsi twist z lodem i cytrynka :D mniam :D Na ta pogode - dla mnie bomba :]
Tak jeszcze w ramamch polecenia, 3 kawałki:
*Tom Mountain - Push it (Live rip)
*G-Spott - Sadness (Non Vocal Tribal Mix)
*DJ Theo - Sexy
Cos mi sie gusta zmieniaja :p
18
lipca
2006
Kontynuuacja notki POWITANIE. Wlasnie, czemu taki tytul? Bo jak
wrocilem to tata otworzyl mi drzwi i byl, jak by to powiedziec,
niezbyt zadowolony. Ale co tam :) Bylismy z Andzią nad wodą.
Atmosfera panowala refleksyjna. Piekne niebo wczoraj bylo. Tyle
gwiazd naraz dawno nie widzialem. Fajnie że Ją mam (Andzie). Taka
osoba jest mi naprawde potrzebna... :) Pozniej zrobilo sie nam
troche zimo i bylo wspolne grzanie się:) I przy okazji kupa śmiechu
:P
Jak by sie ktos pytal to bylem rano u fryzjera :D I pasemek juz nie
ma :( Spokojna glowa, poczekam do konca wakacji i zaszaleje na maxa
z wloskami :D aaa :D Pozdrowki :)
18
lipca
2006
Wlasnie wrocilem. A gdzie i po co bylem oraz tytul tej notki wyjasnie rankiem, teraz mi sie chce zbyt mocno spac
17
lipca
2006
Witam!!
Powiedzmy ze nareszcie troche odespalem. Dzisaj bylem z Hołkiem w
Wodziu i... od jutra zaczynam robic prawo jazdy :D Stało sie :D
Jutro o 16 pierwsze wyklady i wg tego co Holek mowi od przyszlego
tygodnia powiniemem miec juz jazdy :D Dla mnie zadna nowosc, autem
jezdze juz pare lat a teraz nareszcie na legalu. Fakt ze trzeba
bedzie sie stosowac do ograniczen predkosci ale to tylko 30h wiec
przezyje. Biore po 10h jazd na tydzien, do konca wakacji chce miec
za soba wszsytko i czekac na egzamin :P
Dobra, ja sie zbieram i jade na gmine zlozyc wniosek na dowod ;] W
koncu sie na cos moze przyda :P Zdravim :P
16
lipca
2006
Dokladnie tak jak to meal mowi :) Jest 4:29, pije sobie kawe i
jest ok. Nie wiem czy wogole mam sens isc spac:p widok za oknem
jest po prostu piekny... masakra. Nic tylko siedziec przytulonym do
kogos...
I dalsza czesc trzeba oddzielic interlinia jedna bo zmienam temat.
Jako ze impreza juz za nami (dzieki wszystkim ze sie zjawili :)
)nachodzi mnie tylko jedno przemyslenie. Mianowicie dotyczy ono
pewnej dziewczyny. I pisze tutaj o tym specjalnie zeby wiedziala ze
mi na Niej bardzo zalezy...z reszta mowilem Jej to dzisiaj...
Chcial bym byc teraz do Niej przytulony i patrzec na sunrise za
oknem.... ach... marzenia. Ale po co sa marzenia? Dla mnie po to
zeby je spelniac! Wiec, pozytywnie trzeba patrzec, jeszcze nie
wszystko stracone... i przy tym pieknym widoku sunrise'a koncze
pisane tej notki. Odezwe sie pozniej.
15
lipca
2006
Znaczy to tylko tyle ze dzisiaj impra do kumpli/kumpeli.
Bouceujemy @ SP Bluszczów :) W sumie to ta impreza nie bedzie taka
jak sobie wymarzylem bo zabraknie paru waznych ludzi na niej ale
jakos to przezyje. W koncu nie mam wyjscia :p Wlasnie wrocilem od
babci, robilismy wylewke w kuchni. Caly od cementu jestem. Trzeba
bylo by sie okapac ;p A meal
slicznie wyszedl na fotkach:)
Zdravim...
14
lipca
2006
czyli jak ja go nazwalem asmmetry day. Pogoda sie nam pitolić zaczela. Ale w sumie jest ok, nie za goraco, idalnie dla mnie :D Kurde, nie wyspany jestem... od niedzieli spie po 5h liczac ze jeszcze nie odespalem podrozy przez pol europy do tego doszlo spanie w namiocie ktorego nie ma i strojenie 18tkowe z dużą ilością alkoholu... OMG. Najlepsze jest to ze dzisiaj mam ochote sie wybrac na Manhattan (btw, jedzie ktos autem i ma wolne miejsce??), a jutro impra ;] OMFG... Podziwiam meal'a ze ten siedzi do 4 przed kompem... lolek ;] Teraz mam wolne a po poludniu do babci z tata i wujkiem cos tam tworzyc, nie chce mi sie ale bedzie okazja zeby zarobic, w koncu zbieram na prawko... Greets4all & :*4Sliczna... :)
13
lipca
2006
Witam! No to przechlapane... stuknęło mi 18latek... co ja stary jestem :|
Dziękuje wszystkim za sms'y, życzenia na gg. Dziekje tez wszystkim tym co przyszli w nocy. W sumie
troche sie zawiodlem... przyszli wszyscy starzy znajomi... a gdzie Ci nowi? Ludzi z którymi
aktualnie spędzam 90% mojego czasu? Z resztą, co ja bede sie żalić... to jest od nich
sprawa...
Tata mnie zniszczył. Przyjechał z pracy i składa mi życzenia, a jako prezent dostałem... tuję (taki
ogrodowy krzak czy drzewo :|) LOOOOL
Dobra ludziska, spadam na dwór posprzątać. Milego dnia
12
lipca
2006
Gwoli regularnosci :P Bylem dzisiaj w tych czechac ale... ale sam. Laski jak zwykle wszystko
musialy pozmieniac.
Wrocilem i zaraz dostalem od Kasinka zaproszenie na kawe mrozona. Czlowieku, mysle sobie, jak tu
nie skorzystac z takiego zaproszenia? Jade :) Kawka byla swietna :D
Stwierdzilismy ze jedziemy na rowerach do Izy. Piszemy jej sms'a. Okazalo sie ze jest na basenie
ale wroci ok 18. To ja skoczylem do domu na obiad i sie okapac i 16:15 bylem po Kasie. W Wodziu
zjedlismy pyszne (i cieple wg nas) lody w McGasiu i pozniej skoczylismy do parku na chwilke usiasc.
Iza pisze ze jest juz w domu, no to ruszamy. Po drodze do minimala po mineralna bo cieplo bylo.
Przyjechalismy a tu co... Iza i jej siostra Kasia sie spalily na sloncu... LOL, ale wygladaly xD I
nie ma to jak poobgadywac wszystkich z dziewczynami :D
Mielismy wejsc do Moni jeszcze ale jakos nie wyszlo. W drodze powrotnej bylo nam juz troche zimo
:P
W Rogowie wstaplilem do Zabki po tonik a zamiast toniku (ktorego nie bylo) to kupilem jagodzianke i
snickersa :D Teraz zbieram sie juz powoli spac bo jutro a wlasciwie dzisiaj strojenie (syfienie)
18tkowe u mnie. Oby wszyscy na dysk jechali...
11
lipca
2006
Wczoraj po poludniu byla u mnie Andzia z Kamila. Heh, kawa na nie dziala bardzo pozytywnie (Zino Davidoff robi dobre mieszanki widac :D ) Stwierdzilem ze moze warto by w namiocie spac... no tak, ale nie mam namiotu. TO czemu nie spac w namiocie ktorego nie ma? I tak spalismy z Ryba, pod golym niebem :D Ale masakra byla. Rano w koncu zamiast na karimatach to obudzilem sie na chustanej lawce ;] O Boze:p Ale mnie krzyz boli teraz :/ A dzisiaj jeszcze do czech z dziewczynami. Ja jade po zaopatrzenie (%) a one po co, to nie wiem. Ale lepiej z nimi niz samemu pykac na rowerku. No to by bylo na tyle. Przelaczam sie na Windowsa, pobawie sie w Fruity Loops Studio :) Trzymta sie luftu
10
lipca
2006
...w kraju - pozytywnie!! Kosciolek na 11. Obiadek (nie ma to jak od mamy :p). Trip z Meal'em do Olzy looknac na OpenAir Fest (Odpust). Meal jechal lekko pijany do domu :D ITALIA MiSTRZEM SWIATA!! I o to chodzilo :] I znowu do Olzy, na potancowe z Andzia. Fajnie bylo. A jeszcze fajniej bylo z Kamilusia na przystanku. Wlasnie wrocilem czyli siedzielismy tam dobre 2h :D Ale POZYTYWNIE :) To welcome bed bo jutro ciezki dzien... romans z kosiarka ale koncowka bedzie znowu POZYTYWNA :) Peace
09
lipca
2006
No to wrocilem :D Bylo super, pieknie i tysiace innych mozliwych
okreslen. Ale jeszcze w sumie nigdy nie narzekalem na wczasy :p
Hotel byl w miare za to nadrabial stolowka a dokladniej jedzeniem.
Tyle gatunkow mies ile mialem na jedna obiadokolacje do wyboru to
za caly rok obojetnie na jakiej imrezie w sumie tyle nie ma :D
Pogoda mi dopisala w 100%!! Zwiedzilem wyspe Krk, Kraljevice,
Crkvenice, a takze Plitvickie Jeziora (widoki maaaaaaaasakra ;])
Ogolnie the best to byl tata - jak ten sypnal haselkiem to byl
koniec: "Marcin, jak myslisz, ten znak powinien byc mniejszy a
tutaj powinni lupy rozdawac" W sumie to relacji na 3dni opowiadania
ale jest massive possitive :)



01 lutego 2010, 10:07:40 | Zmiany |
Fajne, nowe templatki znalazłem. Ta jest ciekawa.
24 maja 2008, 15:22:12 | Propozycje |
Propozycje na dzisiejszy wieczór proszę składać w komentarzach :)
12 maja 2008, 20:39:30 | Adresy |
Mój journal jest dostępny z następujących adresów:
journal.katryniok.info
journal.marcin-katryniok.pl
oraz kater.jogger.pl
06 maja 2008, 15:34:54 | Reaktywacja |
Ha! Nadchodzi długie wolne, czas poszukiwania studiów i gorrrących imprez oraz ważnych wydarzeń. tak więc journal wraca do łask!
01 września 2007, 10:35:24 | Pogodno |
Kończy się okres ciepłych nocy i wieczorów, pogoda coraz bardziej jesienna. Lato! Już za Tobą tęsknimy!