z charrrakterem

 

31

lipca

2006

ice cafe

Witam, witam! Wczorajsza niedziela wiala gleboka nuda... poza malym eventem jakim byl o wpadniecie meal'a do mnie na br0 to byla porazka na calej lini :( Troche honor niedzieli uratowal nocny grill u Cioci... Po prostu nie moge sam zostawac w domu, a wczoraj nie bylo gdzie ani z kim sie wybrac...

Dzisiaj od rana juz lepiej. Fakt - faktem ze roboty od cholery ale jakos to mozna przezyc. Kamila byla u mnie na kawie. Mrozonej ofc ;) Zesmy sobie poplotkowali :P Fajnie i mile zakonczenie dnia. Dodam ze mial byc na tej kawie ktos inny ale... ale, ale. Moze lepiej nawet, ze to byla wlasnie Kamila?

 
 

30

lipca

2006

Mama Krysia i jej auto

Witam :) I znowu mamy niedziele :P Ale ten tydzien zlecial... Wczoraj panowaly ogolne nudy. Myslalem ze sie wybiore nad wode ale jakos nie bylo z kim, kazdy zajety, a potem troche pogoda sie spiepszyla... :( No ale mowi sie trudno - zyje sie dalej.

Gadam z Pepem na gg... i jakos wyszlo tak ze bysmy na dysk jechali (tym bardziej pokusa byla wieksza ze cala ekipa jechala). Pytanie jak. Wpadlem, najpierw wydawalo mi sie ze na glupi, pomysl: zapytam mame Krysie czy nam nie pozyczy auta. Jakie bylo moje zdziwnienie gdy sie zgodzila bez wiekszego proszenia... :| No i auto i kierowce juz mamy: Ciankol i Pepe ^^ Wzielismy na "poklad" Sandre i Kasie.

Na duzej sali house party a na malej dancing (dodam ze bylismy na Manhattanie). Szczerze? Mala sala r0x! Tym bardziej jak masz z kim tanczyc :D Ale o to to ja martwic sie nie musialem ;) Powrot maly - wielki o 2 z pod dyskoteki bo mama chciala miec klucze z bryki zdane do 2:30. W sumie i tak nie bylo az tak extra zeby zostac dluzej. Teraz z niecierpliwoscia czekam na fotki bo chyba jestem na kilku ;] A jak nie to i tak nie obraze ;)

To ja wskakuje pod prysznic i jade do kosciola na 11:00. HAVE A NICE DAY :)

 
 

29

lipca

2006

powitanie 2

Ostatnio mnie tata wital, dzisiaj ja go powitalem! Byscie widzieli jego zdziwiona twarz :D Tak w sumie to wlasnie wrocilem, jechalem z meal'em na piwo gdzies. Tak ze po drodze zesmy u Andzi jeszcze wypili pyyyyszna kawusie (Andzia, dzieki wielkie :* ). Skoczylismy na Maja posiedziec i pogadac :) Meal pojechal ok 21. Dalej mialem "posiedzenie" z Andzia, Sandra i Kasia. Kamili nie bylo - biedactwo chore jest :( Tak wiec ulotnilismy sie w skladzie prawie takim jakim przyszlismy bo Sandra miala nagly "wypadek" i musiala nas opuscic. Ogolnie to ide spac :P Dobranoc

 
 

27

lipca

2006

Dni...

... i tak sobie leca kolejne dni... w mojej glowie mysli szum... Wczoraj wieczorem bylem nad woda z laskami, konkretnie z Kamila, Sandra i "moja" Andzia :) Fajnie bylo, woda cudna :)

W domu remontu ciag dalszy, mam juz powoli tego dosyc a pieklo sie ma dopiero zaczac... :(

Nocna sesja sms z Kamila (w koncu mamy do siebie eski za free :P ). Fajnie sobie z kims tak posmsowac czasem. Czasem? U nas to juz tradycja :P

Rano byla brutalna pobudka o 8:30... to naprawde boli... Po calym dniu robienia sufitu teraz siedze, nudze sie i gadam z Marta... przynajmniej ktos normlany zostal na gg... eehhhhh.... Chyba mykne szybko do lozka dzisaj bo cala ekipa aspoleczna wybitnie, nawet mama Krysia mnie z domu chciala wywalic ale w koncu zrobila mi kolacje i nawet piwo zesmy razem wypili...

Lekki akcent na koniec... akcent jaki? Mopze smutny, moze nie? Nie wiem, ocencie sami. Odpowiedz zostawcie z komentarzach plz...

Tak bardzo pragnę ujrzeć Cię
Choćby na chwile spojrzeć na Ciebie
Bo Ty jesteś moją gwiazdą na niebie
co świeci tylko dla mnie
Jesteś moim promykiem słońca
który ogrzewa mnie
Moją kropelką deszczu co obmywa mnie



Brakuje mi takiej osoby... brakuje...

 
 

26

lipca

2006

fotki z manhattanu

Fotki pochodza ze strony Clubu Manhattan Mnie niestety na nich nie ma ale jest Ania i Kamila

Ania i Kamila

Ania i Kamila

Ania i Kamila

 
 

25

lipca

2006

lody

Witam goraco (zgodnie z pogoda) po dlugiej (bo az 2 dniowej) przerwie!!

Czemu nie pisalem nic? Po porstu, nie mialem czasu ani natchenia. Ale po koleji postaram sie teraz wszystko opisac.


Niedzielna pobudka po imprezie o 11:) Ogolnie bylo ok. Po poludniu wybralem sie do Kamili po moja bestie (rowerek ;] ) bo zostal u niej w piatek. Upal mi towarzyszyl bezlitosny... W planach mialem isc na 15:15 do kosciola ale towarzyszyla mi cicha nadzieja ze Kasia pojedzie na 20:00 do Wodzislawia. I ze kazda mama kocha swoje dzieci to nadzieja stala sie faktem. Na 20:00 bylem z Kasia w kosciele. Byla tez tam nauczyciekala ktora uczyla Kasie i zrobilismy przed nia fajny "myk" tzn. zlapalismy sie za rece i dumni z zycia maszerowali do auta przed jej oczyma :) Stwierdzilismy ze glupie zaraz tak do domu jechac i ze wypadalo by kogos odwiedzic. Tylko kogo... Padlo na Ize i Kasie Grabiec :] (o Izie to dwie notki nizej ;] ) Obie byly w tzw. "Jedynce". Podjechalismy bryka i teraz znowu mysliciel sie nam wlaczyl, co robic dalej? Panie i Panowie (byl tylko jeden, ja ;) ): jedziemy do McDonalda na lody :D Ja to zwykle musze cos wymyslic... zaczolem wszystkie karmic moimi lodami. Hehe, lachane bylo niezle :) Lodysmy zjedli grzecznie (prawie) i w calosci Kasia odwiozla obie dziewczyny do domku. W dordze powrotnej chcielismy skoczyc na "Maja" do Olzy ale stwierdzilismy ze chce sie nam troche spac (odpoczywac?) i pojechalismy do domu... Byla godzina 23:05 :)


W pondziedzialek dzien dobry swiatu powiedzialem o 6:30 poniewaz o 7:00 mialem jazdy ;] Nic, a nic szczegolnego. Przyzywczajam sie. Po jazdach znowu praca... remont mnie wykancza. 21:00 na zegarach... Mysle sobie, nudno tak samemu w domu siedziec. Pisze Kamili sms'a.. nie ma jej w domu... zonk. Kasia sie pojawila na gg: "Kasia, idziemy sie gdzies poszlajac?", dwa zrazy nie trzeba bylo mowic:D Poszlismy na "Jona" do Bluszczow :) Posiedzieli, pogadali, posmiali sie:) Faaajnie bylo. W koncu zesmy nie nie widzieli cale wieki :P (ost raz w niedziele o 23:P) Wrocilem o 1 jakos:) Pani Basia (mama Kasi) uznala mnie za zieca :P Niestety, tu sie myli :P


Rano o 9 jazdy. Pierwszy raz na Jastrzebiu. Lejtowo :P Mielismy jechac nad wode (Kasia, Iza, Marta, Kasia no i ja) ale... Kasia nie jedzie bo cos tam, gadam z Marta: " tak, ja jestem nad woda ale sama, Izy i Kasi nie ma" a nie to nie! Myslicie ze nie jechalem?! BLAD. Jechalem ale z Kilntonem... "brozda mjyndzy zimiokami" :D Kilnt pojechal szybciej i z Wojtem pojechalismy dalej, na "plaze" Tam byl Osa, gadu gadu i jedziemta do domu. Wrocilem zjadlem sobie odiake, wypilem mrozona kawusie i napisalem to co teraz czytacie :) Troche tego duzo no ale tez sie duzo dzialo :) Tak wiec zycze milego wieczorku :)

 
 

23

lipca

2006

godziny

120h na nogach, tylko 24h snu... 140h czyli 6dni i tylko jeden dzien snu... troche to meczy ale jest ok...

 
 

23

lipca

2006

Magic'na Iza :)

Jak sie bawic to sie bawic pelna para!! W srode bylem w Magicu, w piatek w Manhattanie i wczoraj znowu w Magicu... I co impreza to lepsza, co impreza to w innym towarzystwie. Wczoraj bylo po porstu swietnie. Inaczej sie tego nie da opisac. I wiem czyja to zasluga :] Wielkie dzieki dla Kasi (Babci ;] ) za transport oraz dla Marty, Kasi no i najwazniejsze: Izy :) To wlasnie dzieki Izie ta impreza byla tak udana :) Powrot do domu: 5:50 i to jest odpowiednia pora zeby wracac z dysku a nie o 3:00 czy jeszcze wczesniej... Ide po jakis sok i zrobie sobie sniadanie. Troche glodny jestem... :) Milego dnia :)

 
 

22

lipca

2006

jazdy

Jazdy byly wczoraj i dzis :D Wczoraj na Manhattanie a dzisiaj na kursie :) Wczorajszy dysk udal sie w 102% :) Troche dlugo trzeba bylo czekac na Iwone i Andzie ale to sie da wybaczyc :P Imreza byla przednia :D Ekipa masakra ;P maly thnx dla Kamili:D :)))

Dzisiejsze (notabene pierwsze)jazdy byly :) Spoko instruktora mam:) heh :) Ogolnie jezdzic autem to nie jest ciezka sztuka :)

Dzisiaj Laura ma slub... bylismy z Osa zastawiac. Dwie flaszki wpadly nam w lapy ;] a ;] hehe :)

Po poludniu wypadzik nad wode, trzeba sie troche ochlodzic, taki upal a ja w eLce bylem... To naprawde boli... :P

Milego dnia, zdravim ;]

 
 

21

lipca

2006

maj, kawa, kajak

Witam po dlugiej nieobecnosci. Brak nowych notek byl spowodowany... lenistwem. Po prostu nie chcialo mi sie pisac :p Tak cieplo i jeszcze pisac cos - loool ;] No ale dzisiaj juz napisze:)

Wczoraj bylem wieczorem z Kamila na Maju. Tyle piasku we wlosach daaawno nie mialem ;) Ogolnie rzecz biorac bylo POZYTYWNIE :) Fajnie sie gadalo. Powrot - punkt 1:00 ;]

Rano jechalem z tata po szyny bo robimy podloge a on cos ma w planach pod kuchnia na dole piwnice zrobic.

10:00 zbieram sie do Andzi na kawe i ploty. Jak to zwykle bywa ;) Iwona (siostra Andzi) wyciagla mnie na kajak :D LOOOL. Andzia z Kamila na rowerku a my kajak ;] I... zlamalem wioslo. W sumie to sie samo zlamalo :S Trzeba tak umiec. Ale, ale! Za to one nas holowaly rowerkiem! I w ten oto sposob byla fajna zabawa bez zbyniego wysilku :D

Wlasnie wrocilem wiec ide cos zjesc i do prysznica wskakuje ;] A wieczorem prawdopodobnie atak na Manhattan (Manhattan ssie, wiem ale cos, przynajmniej towarzystwo bedzie ;] )

Zdravim ;]

 
 

20

lipca

2006

3:33 i zwis D-linka

Witam! Chcialem napisac notke zaraz po powrocie z dysku ale tak jak w tytule AP'ek mi zwisl i nie mialem netu:(

W Magicu byla maskra :D Taaaaaaaka impreza! Po prostu swietnie. Caly czas na wielkiej sali, DJ MaDDoG i DJ Suhy sie popisali :D Troche zaluje ze nie poszedlem szybciej na mala sale. Byla tam Sandra z kumpelami. Kurde, musze przyznac ze fajnie zesmy sie pobawili :D Fakt - faktem ze to bylo moze tylko jakies 15min ale mimo wszystko extra :D Tak jeszcze, wielkie pozdrownienia dla Klintona i Linci :D Oni wiedza za co :D

Wielki powrot busem. Nie bylo zle, wszyscy znajomi na pokladzie. Mowie cos w busie, ze jak przyjade to sobie kawe wypije i siade przed kompa, a Olek do mnie: to wypijemy kawe na doworze. No czemu nie. 3:00 Kater bierze trzy kubki (Olek, Benny i ja), nasypuje kawy, zalewa wrzatkiem i wynosi na dwor :D I mama Katerowi jakies cisteczka dala zeby gosci poczestowac. Olek zeżarł prawie wszystkie :p

3:33 zbieram sie do domu i wlaczam kompa (pierwsza czesc tytulu notki). Netu brak to ide spac. Napisalem jeszcze Sandrze sms'a i zasnąlem... pobudka o 9:57 :) Teraz musze troche w domu sie nacharowac a potem moze skocze nad wode? Pozdrowka :)

 
 

19

lipca

2006

gusta?

Wczoraj pierwszae wyklady i doktor... 5min w gabinecie i 50zl w plecy jestem... W sobote o 9:00 pierwsze jazdy :D oo jaaa :D Po wykladach wsiadlem na rowerek i jechalem sie odstresowac gdzies:) Zajechalem na Maja do Olzy - nikogo znajomego. W drodze powrotnej tak sie zlozylo ze wstapilem do Andzi... Wyobrazcie sobie ze Mrozek mi nawet kawy nie zrobila!! SKANDAL normalnie!

Wlasnie wrocilem z Wodzia. Bylem z tata. Pierwsze powazne zakupy przed zblizajacym sie wielkimi krokami remontem w domu... Plyty OSB, KG, prowadnice, listwy, panele podlogowe itp... Inaczej mowiac: kto mnie przygarnie na czas remontu?? Bo ja tego psychicznie nie wytrzymam :P Nie lubie pracowac ogolnie mowiac ale lubie widziec efekty pracy :D No tak, dziwne wiem :P Teraz sobie popijam zimna pepsi twist z lodem i cytrynka :D mniam :D Na ta pogode - dla mnie bomba :]

Tak jeszcze w ramamch polecenia, 3 kawałki:
*Tom Mountain - Push it (Live rip)
*G-Spott - Sadness (Non Vocal Tribal Mix)
*DJ Theo - Sexy
Cos mi sie gusta zmieniaja :p

 
 

18

lipca

2006

...gwiazdy...

Kontynuuacja notki POWITANIE. Wlasnie, czemu taki tytul? Bo jak wrocilem to tata otworzyl mi drzwi i byl, jak by to powiedziec, niezbyt zadowolony. Ale co tam :) Bylismy z Andzią nad wodą. Atmosfera panowala refleksyjna. Piekne niebo wczoraj bylo. Tyle gwiazd naraz dawno nie widzialem. Fajnie że Ją mam (Andzie). Taka osoba jest mi naprawde potrzebna... :) Pozniej zrobilo sie nam troche zimo i bylo wspolne grzanie się:) I przy okazji kupa śmiechu :P

Jak by sie ktos pytal to bylem rano u fryzjera :D I pasemek juz nie ma :( Spokojna glowa, poczekam do konca wakacji i zaszaleje na maxa z wloskami :D aaa :D Pozdrowki :)

 
 

18

lipca

2006

Powitanie

Wlasnie wrocilem. A gdzie i po co bylem oraz tytul tej notki wyjasnie rankiem, teraz mi sie chce zbyt mocno spac

 
 

17

lipca

2006

driving license

Witam!!

Powiedzmy ze nareszcie troche odespalem. Dzisaj bylem z Hołkiem w Wodziu i... od jutra zaczynam robic prawo jazdy :D Stało sie :D Jutro o 16 pierwsze wyklady i wg tego co Holek mowi od przyszlego tygodnia powiniemem miec juz jazdy :D Dla mnie zadna nowosc, autem jezdze juz pare lat a teraz nareszcie na legalu. Fakt ze trzeba bedzie sie stosowac do ograniczen predkosci ale to tylko 30h wiec przezyje. Biore po 10h jazd na tydzien, do konca wakacji chce miec za soba wszsytko i czekac na egzamin :P
Dobra, ja sie zbieram i jade na gmine zlozyc wniosek na dowod ;] W koncu sie na cos moze przyda :P Zdravim :P

 
 

16

lipca

2006

call it sunrise

Dokladnie tak jak to meal mowi :) Jest 4:29, pije sobie kawe i jest ok. Nie wiem czy wogole mam sens isc spac:p widok za oknem jest po prostu piekny... masakra. Nic tylko siedziec przytulonym do kogos...

I dalsza czesc trzeba oddzielic interlinia jedna bo zmienam temat. Jako ze impreza juz za nami (dzieki wszystkim ze sie zjawili :) )nachodzi mnie tylko jedno przemyslenie. Mianowicie dotyczy ono pewnej dziewczyny. I pisze tutaj o tym specjalnie zeby wiedziala ze mi na Niej bardzo zalezy...z reszta mowilem Jej to dzisiaj... Chcial bym byc teraz do Niej przytulony i patrzec na sunrise za oknem.... ach... marzenia. Ale po co sa marzenia? Dla mnie po to zeby je spelniac! Wiec, pozytywnie trzeba patrzec, jeszcze nie wszystko stracone... i przy tym pieknym widoku sunrise'a koncze pisane tej notki. Odezwe sie pozniej.

 
 

15

lipca

2006

b-day one more time please

Znaczy to tylko tyle ze dzisiaj impra do kumpli/kumpeli. Bouceujemy @ SP Bluszczów :) W sumie to ta impreza nie bedzie taka jak sobie wymarzylem bo zabraknie paru waznych ludzi na niej ale jakos to przezyje. W koncu nie mam wyjscia :p Wlasnie wrocilem od babci, robilismy wylewke w kuchni. Caly od cementu jestem. Trzeba bylo by sie okapac ;p A meal slicznie wyszedl na fotkach:)

Zdravim...

 
 

14

lipca

2006

day after b-day :]

czyli jak ja go nazwalem asmmetry day. Pogoda sie nam pitolić zaczela. Ale w sumie jest ok, nie za goraco, idalnie dla mnie :D Kurde, nie wyspany jestem... od niedzieli spie po 5h liczac ze jeszcze nie odespalem podrozy przez pol europy do tego doszlo spanie w namiocie ktorego nie ma i strojenie 18tkowe z dużą ilością alkoholu... OMG. Najlepsze jest to ze dzisiaj mam ochote sie wybrac na Manhattan (btw, jedzie ktos autem i ma wolne miejsce??), a jutro impra ;] OMFG... Podziwiam meal'a ze ten siedzi do 4 przed kompem... lolek ;] Teraz mam wolne a po poludniu do babci z tata i wujkiem cos tam tworzyc, nie chce mi sie ale bedzie okazja zeby zarobic, w koncu zbieram na prawko... Greets4all & :*4Sliczna... :)

 
 

13

lipca

2006

b-day

Witam! No to przechlapane... stuknęło mi 18latek... co ja stary jestem :|

Dziękuje wszystkim za sms'y, życzenia na gg. Dziekje tez wszystkim tym co przyszli w nocy. W sumie troche sie zawiodlem... przyszli wszyscy starzy znajomi... a gdzie Ci nowi? Ludzi z którymi aktualnie spędzam 90% mojego czasu? Z resztą, co ja bede sie żalić... to jest od nich sprawa...

Tata mnie zniszczył. Przyjechał z pracy i składa mi życzenia, a jako prezent dostałem... tuję (taki ogrodowy krzak czy drzewo :|) LOOOOL

Dobra ludziska, spadam na dwór posprzątać. Milego dnia

 
 

12

lipca

2006

roooower

Gwoli regularnosci :P Bylem dzisiaj w tych czechac ale... ale sam. Laski jak zwykle wszystko musialy pozmieniac.
Wrocilem i zaraz dostalem od Kasinka zaproszenie na kawe mrozona. Czlowieku, mysle sobie, jak tu nie skorzystac z takiego zaproszenia? Jade :) Kawka byla swietna :D
Stwierdzilismy ze jedziemy na rowerach do Izy. Piszemy jej sms'a. Okazalo sie ze jest na basenie ale wroci ok 18. To ja skoczylem do domu na obiad i sie okapac i 16:15 bylem po Kasie. W Wodziu zjedlismy pyszne (i cieple wg nas) lody w McGasiu i pozniej skoczylismy do parku na chwilke usiasc. Iza pisze ze jest juz w domu, no to ruszamy. Po drodze do minimala po mineralna bo cieplo bylo. Przyjechalismy a tu co... Iza i jej siostra Kasia sie spalily na sloncu... LOL, ale wygladaly xD I nie ma to jak poobgadywac wszystkich z dziewczynami :D
Mielismy wejsc do Moni jeszcze ale jakos nie wyszlo. W drodze powrotnej bylo nam juz troche zimo :P
W Rogowie wstaplilem do Zabki po tonik a zamiast toniku (ktorego nie bylo) to kupilem jagodzianke i snickersa :D Teraz zbieram sie juz powoli spac bo jutro a wlasciwie dzisiaj strojenie (syfienie) 18tkowe u mnie. Oby wszyscy na dysk jechali...

 
 

11

lipca

2006

dwór

Wczoraj po poludniu byla u mnie Andzia z Kamila. Heh, kawa na nie dziala bardzo pozytywnie (Zino Davidoff robi dobre mieszanki widac :D ) Stwierdzilem ze moze warto by w namiocie spac... no tak, ale nie mam namiotu. TO czemu nie spac w namiocie ktorego nie ma? I tak spalismy z Ryba, pod golym niebem :D Ale masakra byla. Rano w koncu zamiast na karimatach to obudzilem sie na chustanej lawce ;] O Boze:p Ale mnie krzyz boli teraz :/ A dzisiaj jeszcze do czech z dziewczynami. Ja jade po zaopatrzenie (%) a one po co, to nie wiem. Ale lepiej z nimi niz samemu pykac na rowerku. No to by bylo na tyle. Przelaczam sie na Windowsa, pobawie sie w Fruity Loops Studio :) Trzymta sie luftu

 
 

10

lipca

2006

Pierwszy dzien...

...w kraju - pozytywnie!! Kosciolek na 11. Obiadek (nie ma to jak od mamy :p). Trip z Meal'em do Olzy looknac na OpenAir Fest (Odpust). Meal jechal lekko pijany do domu :D ITALIA MiSTRZEM SWIATA!! I o to chodzilo :] I znowu do Olzy, na potancowe z Andzia. Fajnie bylo. A jeszcze fajniej bylo z Kamilusia na przystanku. Wlasnie wrocilem czyli siedzielismy tam dobre 2h :D Ale POZYTYWNIE :) To welcome bed bo jutro ciezki dzien... romans z kosiarka ale koncowka bedzie znowu POZYTYWNA :) Peace

 
 

09

lipca

2006

Welcome HOME - teraz POLSKA :D

No to wrocilem :D Bylo super, pieknie i tysiace innych mozliwych okreslen. Ale jeszcze w sumie nigdy nie narzekalem na wczasy :p Hotel byl w miare za to nadrabial stolowka a dokladniej jedzeniem. Tyle gatunkow mies ile mialem na jedna obiadokolacje do wyboru to za caly rok obojetnie na jakiej imrezie w sumie tyle nie ma :D Pogoda mi dopisala w 100%!! Zwiedzilem wyspe Krk, Kraljevice, Crkvenice, a takze Plitvickie Jeziora (widoki maaaaaaaasakra ;]) Ogolnie the best to byl tata - jak ten sypnal haselkiem to byl koniec: "Marcin, jak myslisz, ten znak powinien byc mniejszy a tutaj powinni lupy rozdawac" W sumie to relacji na 3dni opowiadania ale jest massive possitive :)



 
 

Miniblog

01 lutego 2010, 10:07:40 | Zmiany |

Fajne, nowe templatki znalazłem. Ta jest ciekawa.

24 maja 2008, 15:22:12 | Propozycje |

Propozycje na dzisiejszy wieczór proszę składać w komentarzach :)

12 maja 2008, 20:39:30 | Adresy |

Mój journal jest dostępny z następujących adresów:
journal.katryniok.info
journal.marcin-katryniok.pl
oraz kater.jogger.pl

06 maja 2008, 15:34:54 | Reaktywacja |

Ha! Nadchodzi długie wolne, czas poszukiwania studiów i gorrrących imprez oraz ważnych wydarzeń. tak więc journal wraca do łask!

01 września 2007, 10:35:24 | Pogodno |

Kończy się okres ciepłych nocy i wieczorów, pogoda coraz bardziej jesienna. Lato! Już za Tobą tęsknimy!